"Ukraina poczyniła znaczące postępy w naprawie uszkodzonego ropociągu Przyjaźń i zakończy prace jeszcze tej wiosny" – poinformował ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Deklaracja padła w trakcie narastającego sporu z Węgrami i Słowacją o wstrzymane dostawy rosyjskiej ropy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dostawy surowca zostały przerwane pod koniec stycznia po ataku rosyjskiego drona, który uszkodził infrastrukturę w zachodniej Ukrainie. Budapeszt i Bratysława - utrzymujące bliskie relacje energetyczne z Rosją - oskarżają Kijów o opóźnianie napraw. Strona ukraińska stanowczo temu zaprzecza - pisze Reuters.
Dokończymy remont, bo taka jest umowa. Powiedziałem im, że skończymy wiosną - powiedział Zełenski dziennikarzom w oświadczeniu opublikowanym przez jego biuro w piątek.
Zastrzegł jednak, że część zniszczeń - zwłaszcza uszkodzone zbiorniki - wymaga więcej czasu i nie może zostać naprawiona natychmiast.
Konflikt wokół tranzytu ropy ma także poważne konsekwencje polityczne. Węgry blokują obecnie wart 90 mld euro pakiet wsparcia finansowego Unii Europejskiej dla Ukrainy, uzależniając swoją zgodę od wznowienia przesyłu surowca.
Spór toczy się również w tle kampanii wyborczej na Węgrzech. Według sondaży premier Viktor Orban traci poparcie na rzecz centroprawicowej partii Tisza przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi.
Źródła branżowe wskazują, że najbardziej realnym terminem zakończenia napraw ropociągu Przyjaźń jest kwiecień - podał Reuters.