Parlament Szwecji Riksdag zatwierdził zdecydowaną większością głosów przystąpienie kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Szwecja wciąż czeka jednak na brakujące ratyfikacje ze strony Turcji i Węgier.

REKLAMA

Za członkostwem w NATO opowiedziało się 269 parlamentarzystów z rządzącej krajem partii prawicowych oraz opozycyjnej socjaldemokracji. Przeciwko było 37 posłów z Partii Lewicy oraz Partii Ochrony Środowiska - Zieloni. W głosowaniu nie wzięło udziału 43 deputowanych.

Szef dyplomacji Tobias Billstroem zapewnił w parlamencie, że Szwecja stanie się pełnoprawnym członkiem Sojuszu do lipcowego szczytu NATO w Wilnie. Siła, która za nami stoi jest na tyle namacalna, że mogę dokonać takiej oceny - oznajmił, przypominając o ratyfikacji szwedzkiego wniosku przez 28 państw NATO. Wskazał na wsparcie ze strony administracji USA.

Poprzedzająca głosowanie sześciogodzinna debata w Riksdagu była burzliwa. Wielokrotnie mówiono o epokowej zmianie w polityce Szwecji, kraju uważanego dotychczas za neutralny.

Zostawiamy za sobą 200 lat niezaangażowania. To jest historyczna zmiana, ale konieczna. Nic tak szybko nie zmieni naszych zdolności obronnych jak przystąpienie do sojuszu wojskowego - podkreślił parlamentarzysta prawicowej partii Szwedzcy Demokraci Aron Emilsson. Polityk wskazał na zagrożenie ze strony Rosji po jej ataku na Ukrainę.

Politycy Partii Lewicy oraz Zielonych proponowali, aby przyjąć zastrzeżenie o zakazie przechowywania broni jądrowej na szwedzkim terytorium w czasie pokoju oraz lokalizacji stałych baz wojskowych sojuszników. Postulaty te nie zostały zaakceptowane. Jednocześnie rząd Szwecji zapewnia, że sprawa nie jest aktualna, gdyż NATO nie ma takich planów wobec Szwecji.

W debacie Ulf Holm z Zielonych przekonywał, że członkostwo w NATO i brak zastrzeżenia o obecności broni jądrowej na terytorium Szwecji osłabi pozycję Sztokholmu w działaniach na rzecz pokoju oraz globalnego rozbrojenia nuklearnego.

John E Weinerhall z liberalno-konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej nazwał Zielonych zwolennikami "źle pojmowanego pacyfizmu", a posłów Partii Lewicy "starymi komunistami", nawiązując do jej dawnej nazwy z przymiotnikiem komunistyczna.

Fredrik Malm z Liberałów przekonywał, że Partia Lewicy "w przeszłości zawsze stała po złej stronie" i teraz sprzeciwiając się NATO również działa na niekorzyść Europy. Gdzie byliście, gdy Rosja zaatakowała w 1939 roku Polskę, gdzie gdy niepodległość odzyskiwały państwa bałtyckie. Trzeba zrozumieć ideologię, którą reprezentuje Putin - podkreślał.

Decyzja parlamentu Szwecji o przystąpieniu do NATO oznacza zmiany w innych ustawach, na przykład przekazanie rządowi prawa do zwrócenia się do Sojuszu o wsparcie wojskowe.