To nie koniec serii niewyjaśnionych zgonów wśród rosyjskich biznesmenów i menedżerów. W ostatnich dniach pod Wołgogradem utonął Siergiej Lojter, były dyrektor handlowy Yandexu. To już co najmniej 20. przypadek śmierci wysoko postawionego przedstawiciela rosyjskiego biznesu od początku wojny w Ukrainie.

REKLAMA

  • Od początku inwazji na Ukrainę, w Rosji dochodzi do tajemniczych zgonów wśród rosyjskich biznesmenów i menedżerów.
  • Ostatnią ofiarą jest Siergiej Lojter, były dyrektor handlowy Yandexu, który utonął podczas wędkowania pod Wołgogradem.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Pod Wołgogradem, podczas wędkowania na Wołdze, utonął 42-letni Siergiej Lojter. Portal The Moscow Times zauważa, że w latach 2022-2024 pełnił funkcję dyrektora handlowego Yandexu, a ostatnio pracował w międzynarodowym oddziale tej firmy - Yango.

Jak informuje portal V1.ru, ciało Lojtera zidentyfikowano wśród trzech zmarłych wędkarzy, których zaginięcie zgłoszono pod koniec ubiegłego tygodnia. Razem z nim zginął lokalny deweloper Siergiej Nazarow (jego ciała wciąż nie odnaleziono) oraz osobisty kierowca biznesmena Igor Prochorow.

Ciało Prochorowa odnaleziono jako pierwsze. Stwierdzono u niego uraz głowy. Wygląda na to, że albo się przewrócił, albo w coś uderzył - mówi źródło V1.ru.

Seria niewyjaśnionych zgonów

Śmierć Lojtera to kolejny przypadek z długiej listy co najmniej 20 tajemniczych zgonów rosyjskich menedżerów i biznesmenów, które nastąpiły po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.

Wśród ofiar znaleźli się m.in. dyrektorzy firm związanych z sektorem energetycznym, finansowym i budowlanym. Wiele z tych przypadków budzi wątpliwości co do okoliczności śmierci - część z nich to utonięcia, upadki z wysokości, rany postrzałowe czy domniemane samobójstwa.

W 2022 roku szczyt tej fali przypadł na sektor energetyczny. W styczniu znaleziono martwego szefa służby transportowej Gazpromu Leonida Szulmana, a miesiąc później byłego wiceprezesa Gazprombanku Władisława Awajewa wraz z rodziną.

W kolejnych miesiącach ginęli kolejni menedżerowie, m.in. z Łukoilu, Novateku czy Transnieftu. Mowa m.in. o 67-letnim Rawilu Maganowie, prezesie zarządu Łukoilu, który jesienią 2022 r. wypadł z okna moskiewskiego szpitala. Jego następca, 66-letni Władimir Niekrasow, zmarł rok później z powodu "ostrej niewydolności serca". W marcu 2024 roku w wieku 53 lat zmarł Witalij Robertus, wiceprezes Łukoilu. W tym przypadku firma nie ujawniła przyczyn ani okoliczności jego śmierci.

Wśród ofiar są osoby, które zginęły w Rosji, ale także za granicą - w Hiszpanii (w 2022 roku znaleziono tam Siergieja Protosenię, byłego menedżera Novateku, który został śmiertelnie postrzelony) czy Indiach, gdzie z okna hotelu wypadł Paweł Antow, założyciel firmy produkującej wędliny "Władimirskij Standart" (należał do najbogatszych rosyjskich urzędników).

Należy zauważyć, że wspólnym mianownikiem wszystkich zgonów jest wysoka pozycja zawodowa i powiązania z kluczowymi sektorami rosyjskiej gospodarki.