Kanada znalazła się w ogniu ostrej krytyki. Rząd tego kraju miał odmówić azylu rodzinie chłopca, którego ciało wyrzuciło morze na brzeg w Turcji. Teraz Kanada proponuje ojcu zmarłego 3-latka azyl. Mężczyzna nie przyjął propozycji.

REKLAMA

Zdjęcia przedstawiające zwłoki małego Aylana wyrzucone na plażę w Bodrum na południowym wschodzie Turcji obiegły w ostatnich dniach światowe media. Do tragedii doszło po tym, jak zatonęła niewielka łódka, którą rodzina Kurdich próbowała przedostać się przez Morze Śródziemne do Europy. Podczas przeprawy zginął także brat chłopca i jego matka.

Ojciec 3-latka Abdullah Kurdi wezwał społeczność międzynarodową, by zrobiła wszystko, aby uniknąć kolejnych tragedii, takich jak ta, która spotkała jego rodzinę. Chcę, aby cały świat zobaczył, co nas spotkało, gdy uciekaliśmy przed wojną - powiedział tureckim dziennikarzom. Niech świat zwróci na nas uwagę, żeby zapobiec temu, co nas spotkało. Niech to będzie ostatnia tragedia. (...) Chcę, aby rządy krajów arabskich - nie mam na myśli państw europejskich - zobaczyły, co stało się z moimi dziećmi i, by przez wzgląd na nie, pomogły ludziom - powiedział Kurdi przekraczający dziś syryjską granicę.

Pochodząca z Kobane rodzina Abdullaha Kurdiego mieszkała przed wybuchem syryjskiego konfliktu w 2011 roku w Damaszku, w 2012 roku uciekła przed wojną do Aleppo, a gdy i tam zaczęły się walki wróciła do Kobane. Kiedy Państwo Islamskie przypuściło ofensywę na miasto, rodzina Kurdich uciekła do Turcji, z zamiarem przeniesienia się do Kanady, gdzie mieszka siostra Abdullaha Kurdiego. Gdy nie udało im się uzyskać azylu w Kanadzie, postanowili przedostać się do Europy - powiedział dziennikarz z Kobane Mustafa Ebdi. Pożyczyli pieniądze od kogoś z bliskich i starali się znaleźć gdzieś lepsze życie - dodał Ebdi.

Chłopca, jego brata i matkę pochowano w Syrii

W Kobane w wyniku walk z dżihadystami z Państwa Islamskiego zginęło 16 członków rodziny Kurdich. W tym syryjskim odbył się już pogrzeb chłopca, którego ciało wyrzuciło morze na brzeg w Turcji. Pochowano również jego starszego brata i matkę. Władze miasta zorganizowały dla nich "ceremonię pochówku męczenników".

(mal)