​Rosyjskie ministerstwo obrony wysłało na ćwiczenia przy granicy z Ukrainą 3 tys. jednostek wojskowych i 300 jednostek sprzętu wojskowego - informuje agencja Interfax, powołując się na komunikat Zachodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

REKLAMA

Jak podaje agencja, ćwiczenia będą odbywały się na poligonach w obwodach Woroneż, Biełgorod i Briańsk. Jednostki trafią także do obwodu smoleńskiego, który nie graniczy z Ukrainą.

Na ćwiczenia wysłano ok. 300 jednostek sprzętu wojskowego, w tym czołgi T-72B3 i bojowe wozy piechoty BMP-2.

Jak przekazali rzeczniku zachodniego okręgu wojskowego, na ćwiczeniach będzie nacisk na "prowadzenie ostrzału kontrolnego z broni strzeleckiej i pojazdów opancerzonych" oraz "organizację przemarszów z aktywnym wpływem grup dywersyjnych i rozpoznawczych nieprzyjaciela".

Atak przed wiosną?

"New York Times" w ostatnich dniach podawał, że Rosja wysłała śmigłowce bojowe i transportowe do zachodnich granic. Przedstawiciele Kremla nie potwierdzili tych informacji.

Administracja Joe Bidena w ostatnich dniach zatrudniła meteorologów, aby przewidzieć możliwy czas rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Według nich termin ewentualnego ataku został przesunięty na luty ze względu na łagodną zimę. Analitycy spekulują, że ofensywa musiałaby zostać przeprowadzona przed wiosną, zanim błotniste drogi utrudnią ruch ciężkiego sprzętu wojskowego.

Możliwa inwazja

Informacje o przygotowaniach do możliwej rosyjskiej inwazji na Ukrainę pojawiły się jesienią 2021 roku. Kreml zaprzecza i przekonuje, że przemieszczanie się wojsk wewnątrz jego kraju jest "suwerennym prawem" Rosji, a oskarżenia o przygotowania do ataku są "bezpodstawną eskalacją napięcia".

Według amerykańskiego wywiadu w pobliżu granicy z Ukrainą jest ok. 100 tys. rosyjskich żołnierzy.

W obliczu jednak możliwej inwazji USA i NATO rozpoczęły rozmowy z Rosją. Wczoraj doszło do spotkania w Genewie przedstawicieli amerykańskiej i rosyjskiej dyplomacji, jednak nie zapadły żadne przełomowe decyzje. 12 stycznia ma dojść do spotkania Rady NATO-Rosja.

Kreml domaga się od NATO i Zachodu "gwarancji bezpieczeństwa". Moskwa chce m.in. zakończenia wsparcia militarnego NATO dla Ukrainy, odstąpienia od rozszerzania Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz zaprzestania "jakiejkolwiek aktywności militarnej w Europie Wschodniej, na Kaukazie i w Azji Centralnej". Chodzi m.in. o budowanie tarcz antyrakietowych czy ćwiczenia wojsk NATO w krajach wschodniej flanki.