Saperzy rosyjskich oddziałów specjalnych, które opanowały nad ranem teatr na Dubrowce, rozbroili już 30 ładunków wybuchowych zainstalowanych przez terrorystów. Jeden ładunek był bardzo dużej mocy. Każdy z pasów z materiałami wybuchowymi, które miały na sobie kobiety-terrorystki, ważył ok. 2 kg.

REKLAMA

Rosyjskie jednostki specjalne zrehabilitowały się po nieudanych akcjach antyterrorystycznych z poprzednich lat - próby odbicia zakładników z rąk Czeczenów w Budionnowsku w 1995 roku i podobnej operacji w Kizlarze z roku 1996.

Rano komandosi z elitarnego oddziału Alfa po błyskawicznym ataku poprzedzonym użyciem gazów paraliżujących uwolnili ponad 750 zakładników. Od środy byli oni przetrzymywani przez gotowych na wszystko straceńców z oddziału Czeczena Mowsara Barajewa.

Szturm rozpoczął się niedługo po tym, jak w okolicach teatru słychać było wybuchy i strzały, zaś według przedstawiciela sztabu kryzysowego terroryści zabili dwie osoby.

Wewnątrz budynku doszło do wymiany ognia. Czeczeni nie zdetonowali ładunków wybuchowych. Zginęło 37 terrorystów, dwoje Czeczenów wzięto żywcem. Zginęło też 67 zakładników.

foto NTV

15:00