Polskie koleje są najbardziej niebezpieczne w Unii Europejskiej - wynika z najnowszych danych Europejskiej Agencji Kolejowej, do których dotarła korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion. Co szósty wypadek kolejowy na terenie państw Wspólnoty ma miejsce w naszym kraju.

REKLAMA

Dane przedstawione w raporcie Agencji Kolejowej są wstrząsające. To w Polsce najczęściej w całej Unii Europejskiej dochodzi do wypadków na torach. W 2010 roku było ich aż 449. To oznacza, że jedna szósta wszystkich wypadków w całej Unii ma miejsce właśnie w Polsce. Drugie na liście są Niemcy. Tam zarejestrowano 297 wypadków. W Rumunii doszło z kolei do 271 takich zdarzeń. Najczęściej do zderzeń pociągów dochodziło we Francji; w 2010 roku odnotowano ich 15. W Polsce - 4.

Co szósta osoba, która ginie na torach, jest z Polski

W sumie w 2010 roku na 1265 śmiertelnych wypadków kolejowych w całej Wspólnocie aż 283 miały miejsce w Polsce. Oznacza to, że co szósta osoba, która ginie na torach, pochodzi z naszego kraju. Dla porównania w dwa razy większych Niemczech w tym samym roku zginęło 146 osób, a w zapóźnionej technologicznie Rumunii - 139. Także liczba poważnie rannych w wypadkach kolejowych jest w Polsce największa.

Niestety, kolejny niechlubny rekord znów należy do Polski. To właśnie w naszym kraju doszło do największej liczby potrąceń przez jadący pociąg - 341 i wypadków na przejazdach kolejowych - 86.

Dzieje się tak, choć z roku na rok liczba wypadków kolejowych w naszym kraju się zmniejsza: w 2007 roku było ich 976; w 2008 - 889, a w 2009 - 843.

Zestawienie zrobiła Europejska Agencja Kolejowa na podstawie danych z krajów członkowskich UE przesłanych w listopadzie 2011 roku.

Zobacz szczegóły raportu Europejskiej Agencji Kolejowej

Bruksela proponuje pomoc w wyjaśnianiu okoliczności katastrofy

Bruksela zaproponowała pomoc w dochodzeniu w sprawie przyczyn katastrofy kolejowej. Europejska Agencja Kolejowa może wysłać do Polski pomoc techniczną, ekspertów, może także służyć swoimi ekspertyzami i doświadczeniem. Taką propozycję złożył Warszawie unijny komisarz ds. transportu Siim Kallas w liście do polskiego ministra transportu. Rzeczniczka komisarza, Helen Kearns zaznaczyła w rozmowie z dziennikarką RMF, że pomoc zostanie udzielona "jeżeli będzie prośba od polskich władz w Warszawie".