Śledczy ujawnili tożsamość wszystkich ofiar pożaru autobusu, do której doszło we wtorek wieczorem w szwajcarskiej miejscowości Kerzers. Wśród nich był mężczyzna podejrzany o podpalenie pojazdu. To 65-letni obywatel Szwajcarii, cierpiący na zaburzenia. Z relacji świadków wynika, że mężczyzna oblał się benzyną i podpalił w pojeździe, w którym byli pasażerowie. W sumie w pożarze zginęło 6 osób, a 5 odniosło obrażenia. Najmłodsza ofiara tej tragedii to zaledwie 16-letni chłopak.

REKLAMA

  • Tragiczny pożar autobusu w Kerzers, Szwajcaria, pochłonął życie co najmniej 6 osób.
  • Sprawca, prawdopodobnie około 60-letni mężczyzna z Berno, celowo podpalił pojazd.
  • Wciąż nie wiadomo, dlaczego pasażerowie nie uciekli mimo otwartych drzwi autobusu.
  • Policja ujawniła tożsamość wszystkich ofiar pożaru.

Do tych dramatycznych wydarzeń doszło we wtorek ok. godziny 18:30 na głównej ulicy niewielkiego Kerzers na zachodzie Szwajcarii. Płomienie w błyskawicznym tempie ogarnęły pojazd, sięgając kilku metrów wysokości. W wyniku tragedii życie straciło sześć osób. Pięć kolejnych zostało rannych.

Policja ujawniła tożsamość ofiar pożaru autobusu

Pierwsze ustalenia wskazywały na to, że ofiary pochodzą prawdopodobnie z roczników 1961 do 2009. W środę po południu szwajcarska policja ujawniła tożsamość wszystkich ofiar pożaru.

Jak podaje portal Blick.ch, poza sprawcą podpalenia, którym był 65-letni obywatel Szwajcarii, w tragedii zginął także 63-letni kierowca pojazdu. Wiadomo, że posiadał on portugalskie obywatelstwo.

Zginęły także dwie kobiety w wieku 26 i 39 lat oraz dwóch mężczyzn: 29-latek i zaledwie 16-letni chłopak, który jest najmłodszą ofiarą tej tragedii. Wszyscy byli obywatelami Szwajcarii i mieszkańcami regionu.

Podejrzenia padają na jednego sprawcę

Policja nie ma wątpliwości: wszystko wskazuje na to, że pożar był efektem celowego działania. Z najnowszych ustaleń wynika, że sprawca działał sam. Śledczy podkreślają, że nic nie wskazuje na atak terrorystyczny.

Kim był podejrzany? Według informacji przekazanych przez śledczych domniemany sprawca to osoba żyjąca na marginesie społeczeństwa, z zaburzeniami psychicznymi, posiadająca obywatelstwo szwajcarskie i zamieszkała w Bernie. Jak ustalono, wczoraj rodzina zgłosiła zaginięcie tego 65-letniego mężczyzny.

Policja prowadzi dochodzenie: przesłuchano już pierwszych świadków, przeanalizowano nagrania z kamer monitoringu. Funkcjonariusze dokładnie przeszukują internet, szukając tropów, które pozwolą wyjaśnić motywy sprawcy.

Analizują też, dlaczego pasażerowie nie uciekli z płonącego autobusu. Potwierdzają, że gdy na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, drzwi pojazdu były otwarte. Nie wiadomo natomiast, czy na skutek wybuchu, czy ktoś otworzył je przyciskiem.