"Widać, że presja finansowa daje rezultaty" – mówią nieoficjalnie urzędnicy Komisji Europejskiej komentując wycofywanie się polskich regionów z uchwał anty-LGBT.

REKLAMA

Komisja Europejska zauważyła, że samorządy zaczynają się wycofywać z kontrowersyjnych uchwał po tym, jak zagroziła odebraniem 125 mln euro unijnych dotacji. Bruksela śledzi uważnie sprawę uchwał anty-LGBT. Czeka, aż wszystkie pozostałe regiony (Małopolska, Lubelszczyzna, Podkarpacie i Łódzkie), które przyjęły te kontrowersyjne uchwały pójdą śladem Świętokrzyskiego i wycofają się z nich.

Rozmówcy korespondentki RMF FM wiedzą o zapowiedzi Małopolski, która także zamierza zamienić uchwałę anty-LGBT. Presja finansowa skutkuje, mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami inne regiony też się wycofają - mówi rozmówca w Komisji Europejskiej.

Natomiast rzecznik KE przekazuje RMF FM w swoim oświadczeniu twarde stanowisko szefowej Komisji Europejskiej w sprawie stref anty-LGBT: Komisja ma jasne stanowisko w sprawie takich rezolucji i stref. Pozwolę sobie przypomnieć słowa szefowej KE Ursuli von der Leyen: Strefy wolne od LGBTQI to strefy wolne od człowieczeństwa i nie ma na nie miejsca w naszej Unii. Rzecznik podkreślił także: Widzimy ruch w dobrą stronę i oczekujemy, że inne regiony pójdą w tym samym kierunku.

Komisja Europejska będzie szczegółowo analizować sytuację. Jak ustaliła reporterka RMF FM, KE ma czas do grudnia na uruchomienie środków z funduszu React-eu. Chodzi o 125 mln euro na odbudowę po pandemii dla pięciu regionów.

Komisja Europejska nie tylko zagroziła wstrzymaniem funduszy, ale wszczęła postępowanie o naruszenie unijnego prawa 15 lipca w związku z "brakiem lojalnej współpracy ze strony polskich władz" (Warszawa nie dostarczyła Brukseli odpowiednich informacji w sprawie tzw. stref LGBT - przyp. red.). Taka procedura może zakończyć się pozwem do TSUE. Przed podjęciem dalszych kroków w ramach tej procedury Komisja Europejska przeanalizuje ostatnią odpowiedź Warszawy i oceni sytuację "w terenie".