Amerykańskie władze starają się oszacować ile osób mogło zginąć w przedwczorajszych zamachach terrorystycznych na nowojorskie World Trade Center i budynek Pentagonu w Waszyngtonie. Wszyscy jednak podkreślają, że jest zbyt wcześnie by mówić o konkretach. Na razie spod gruzów World Trade Center wydobyto ciała 82 osób.

REKLAMA

Tymczasem pojawiają się kolejne szczegóły dotyczące zamachów. Amerykańskie władze są przekonane, że celem terrorystów był też Biały Dom, Kapitol a nie wykluczone, że również prezydencki samolot Air Force One. Podejrzewa się, że informacja o Białym Domu jako prawdziwym celu samolotu, który spadł na Pentagon pochodzi z przechwyconych przez wywiad rozmów telefonicznych osób związanych z ugrupowaniem Osamy bin Ladena. Nie jest to jednak informacja potwierdzona. Biały Dom oświadczył też, że obiektem zamachu mógł być samolot prezydenta, co uzasadnia decyzję o opóźnieniu jego przylotu do Waszyngtonu za co zresztą był nieco krytykowany. Prawdopodobnie w chwili gdy Air Force One startował z Florydy w powietrzu był jeszcze samolot United Airlines lot 93, który wkrótce potem rozbił się w Pensylwanii. Dlatego maszyna prezydenta najpierw poleciała na zachód do Luizjany. Na jaw wychodzą tymczasem niezwykłe okoliczności katastrofy lotu 93. Na pokładzie było trzech porywaczy, którzy prawdopodobnie zamierzali lecieć nad Waszyngton. Pasażerowie, z których kilku połączyło się telefonicznie z bliskimi dowiedzieli się o tym, że inna porwana maszyna roztrzaskała się o World Trade Center. Wtedy podjęli decyzję - być może nawet przegłosowali ją - że spróbują walczyć z porywaczami. Wkrótce po tym, po wykonaniu szeregu dziwnych manewrów, samolot się roztrzaskał. Nie zdołali oclić siebie, ale być może ocalili setki, tysiące ludzi w Waszyngtonie.

Nowojorski Manhattan został już otwarty. Otwarto też tunel Linkolna dla ruchu samochodowego, a także jeden z mostów. Wciąż będzie zamknięty Holand Tunnel i tunel prowadzący bezpośrednio do World Trade Center. Pod gruzami ratownicy szukają ofiar wtorkowego zamachu. Jak donosi nasza reporterka. wciąż widać ciężarówki wywożące gruz, widać pracujących strażaków oraz ludzi, którzy biją im brawo. Wszędzie, na każdym roku, na ścianach budynków, słupach i transformatorach widać też ogłoszenia z apelem o oddawanie krwi. Nowojorczycy ustawiają się więc w kolejkach do stacji krwiodawstwa. Tymczasem trwa intensywne śledztwo w sprawie wtorkowych zamachów. Jest ono największe w historii Ameryki. Uczestniczy w nim 25 procent wszystkich agentów FBI. W ciągu ostatnich godzin zatrzymano do wyjaśnienia kilkanaście osób, póki co, nikogo jednak nie aresztowano. Amerykańskie władze mają już jednak - jak mówią - 95 procent pewności, że za zamachami stoi terrorystyczna siatka kierowana przez ukrywającego się w Afganistanie saudyjskiego dysydenta Osamę bin Ladena.

Zobacz również:

1. CO STAŁO SIĘ W PORWANYCH SAMOLOTACH?

2. Relacja świadka ataku na WTC, Anny MacLachlan z Nowego Jorku.

3. Kampania terroru - minuta po minucie

4. Najkrwawsze ataki terrorystyczne

5. Zamach na WTC w 1993 roku

6. Zamachy terrorystyczne przeciwko Stanom Zjednoczonych.

7. Doktryna bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych

8. Kim jest Osama bin Laden

9. Pentagon - serce i mózg amerykańskiej armii.

10. Dlaczego World Trade Center się zawalił?

11. Zamach w Oklahoma City.

Zobacz również opinie dotyczące zamachu

Polski MSZ pomaga szukać naszych obywateli w Stanach Zjednoczonych, którzy zaginęli po ostatnich zamachach. Pod internetowym adresem WWW.MSZ.GOV.PL- dostępny jest kwestionariusz, który ma w tym pomóc - informuje rzecznik ministerstwa, Grzegorz Dziemidowicz. Aby wypełnić kwestionariusz trzeba podać między innymi: imię i nazwisko osoby poszukiwanej, miejsce gdzie przebywała w czasie ataku, adres zamieszkania w Stanach Zjednoczonych, rysopis oraz stopień pokrewieństwa. Wypełniony kwestionariusz należy przesłać pod całodobowo czynny fax w MSZ: 621-74-58.

11:00