Rosja musi poszukiwać nowych rynków zbytu dla swojej energii – stwierdził Władimir Putin i jako cel wskazał Daleki Wschód. Próbuje się nas ograniczać na zachodzie, północy i południu - podkreślił Putin. Co oznaczają słowa rosyjskiego przywódcy i jak je należy odczytywać?

REKLAMA

Moskwa chce nie tylko zarabiać na nośnikach energii, ale zbić na nich także kapitał polityczny i zmusić Zachód do traktowania Rosji z szacunkiem, jak prawdziwe mocarstwo.

Putin dał jasno do zrozumienia, że jeśli Europa nadal będzie patrzeć na Rosję z góry, jak na ogromne zagłębie taniego gazu i ropy naftowej, to stosunki z Moskwą będą coraz gorsze, a nośniki energii popłyną do Chin.

Dzisiejsza wypowiedź Putina potwierdza, że wcześniejsze groźby szefów dwóch państwowych koncernów odpowiadających za eksport rosyjskiego gazu i ropy naftowej nie były przypadkowe. Rosjanie będą domagali się np. wpuszczenia Gazpromu na wewnętrzne rynki krajów europejskich, grożąc w przeciwnym wypadku zakręceniem kurka - tak jak kilka miesięcy temu Ukrainie.

Dobre wieści dla Putina płyną natomiast z Wielkiej Brytanii - Londyn nie będzie przeszkadzał w sprzedaży Centriki, największego na Wyspach dystrybutora gazu. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Dodajmy, że dziś wieczorem Putin spotyka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Agencje donoszą, że oboje będą negocjować dostawy rosyjskiego gazu do Europy.