W wieku 94 lat zmarł w środę Gaston Glock. Określenie "twórca i producent broni" nie zachęca do opisywania jego kariery, jest jednak faktem, że odszedł autor konstrukcji, która wprowadziła go do historii razem z Michaiłem Kałasznikowem i Samuelem Coltem. Właściciel Glock GmBH dorobił się majątku wartego ponad miliard dolarów.

REKLAMA

Od parasoli i karniszy...

Kariera Gastona Glocka zaczęła się w austriackim miasteczku Deutsch-Wagram, gdzie od 1963 działała należąca do niego fabryczka, produkująca noże, parasole, karnisze, skorupy granatów, słowem niewyszukane wyroby żelazne. Glock znał się przy tym na tworzywach sztucznych, kiedy więc austriacka armia ogłosiła konkurs na konstrukcję pistoletu, który miałby zastąpić pochodzące jeszcze sprzed wojny konstrukcje Browninga High Power z 1935 i Walthera P-38 - Glock wyczuł swoją szansę - zatrudnił najlepszych konstruktorów broni, którzy metodą "czystej kartki", odrzucając wzory, od spodu w pół roku stworzyli projekt broni, która wygrała konkurs - prostotą konstrukcji i ogromną pojemnością magazynka.

...do "klocka"

Tajemnica sukcesu pistoletu przyjętego w 1982 na uzbrojenie austriackiej armii polega na tym, że Gaston Glock poza niebanalnym sposobem działania i paskudnym wzornictwem (nieprzypadkowo o kanciastych Glockach mówi się "klocki"), stosował też bardzo agresywny marketing. Reklama polegała zaś na umiejętnym lokowaniu produktu. Dla przykładu, w filmie U.S. Marshals Tommy Lee Jones jako uparty szef oddziału pościgowego "Wielki Pies" który nigdy się nie myli, pyta młodego agenta Roberta Downeya Jra, czy ma broń. Ten pokazuje niklowanego błyszczącego Taurusa, na co Tommy Lee Jones prycha lekceważąco i mówi "Kup sobie Glocka i pozbądź się tego niklowanego pistoleciku".

Później powstaje Szklana Pułapka 2, w której Bruce Willis żołądkuje się przed szefem ochrony lotniska atakowanego właśnie podstępem przez terrorystów. Ten go ignoruje, mówiąc, że nie przeprowadzi ewakuacji z powodu paru złodziei bagażu, i główny bohater John McClane wybucha: "Ten śmieć miał Glocka 7, wiesz co to jest?! To porcelanowy pistolet produkowany w Niemczech, który nie jest widoczny na urządzeniach rentgenowskich na twoim lotnisku i kosztuje więcej niż zarabiasz w ciągu miesiąca!"

Z pewnością umieszczenie swojego wyrobu w rękach Tommy'ego Lee Jonesa i Bruce'a Willisa wygłaszających z ekranu podobne opinie z pewnością można uznać za udany product placement.

Legendy częściowo nieprawdziwe

Gaston Glock znakomicie zdawał sobie sprawę z tego, że żeby promocja i reklama były skuteczne - wcale nie muszą zawierać prawdziwych treści. Szczególnie widać to w Szklanej Pułapce 2: nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak Glock 7. Chodziło o Glocka 17 - pierwszy model Gastona Glocka dostępny wtedy od kilku lat. Nieprawdą jest, że broń jest z porcelany, co byłoby niedorzeczne. Nieprawda, że broń była bardzo droga, nieprawda, że produkowano ją w Niemczech, bo fabryka Gastona Glocka mieściła się w Austrii. Nie jest też prawdą, że broń Glocka była niewidoczna w lotniskowych urządzeniach rentgenowskich. 84 proc. wagi całości pistoletu to stal, a reszta, czyli uchwyt jest zrobiony z gęstego i bardzo lekkiego polimeru na bazie tak odpornego że właściwie niezniszczalnego Zytelu, nazwanego tajemniczo "Polimerem 2".

Zalety niezaprzeczalne

Jest jednak faktem, że pierwszy pistolet Glocka był znacznie lżejszy niż jego ówczesne odpowiedniki (niezaładowany waży 625 g) i ma gigantyczny (autobusowy) dwurzędowy magazynek, mieszczący 17 nabojów. Jak to się ma do konkurencji? Beretta Johna McClane a miała w magazynku 15 nabojów 9 mm, niklowany Taurus Roberta Downeya Jra - tylko 8, chociaż w kalibrze .45.

Kręciło się samo

Właściciel Glock GmBH nie angażował się w kampanie związane z dostępnością broni czy jej ograniczaniem, Po prostu ją produkował, rozwijając pierwotny model w kalibrze 9 mm do kilku generacji i niemal wszystkich dostępnych kalibrów. Od czasu do czasu do starannie opracowanej reklamy dochodził dodatkowy szczegół - np. Saddam Husajn znaleziony w 2003 przez Amerykanów był uzbrojony w Glocka, którego potem podarowano prezydentowi Bushowi. Polska opinia publiczna dowiedziała się niedawno, że bronią noszoną przez b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro jest właśnie Glock 23.

Gaston Glock - na uboczu

Sam przedsiębiorca prywatnie bywał zaś opisywany w zupełnie innych kontekstach - z pierwszą żoną rozwiódł się po 49 latach małżeństwa, po czym ożenił się z panią młodszą od niego o 50 lat. Przeżył zamach przeprowadzony przez zapaśnika z pomocą młotka, zorganizowany przez maklera, który go oszukiwał, zakładał fabryki swojej broni na całym świecie, w Karyntii prowadził też luksusowy ośrodek zawodów konnych.

Mimo że zarobione przez Gastona Glocka pieniądze pochodzą z działalności uznawanej za kontrowersyjną, austriacki inżynier-biznesmen prawdopodobnie zasiądzie teraz obok panów Colta, Kałasznikowa, Hecklera i Kocha, Maxima, Browninga czy Smitha i Wessona.