Córka przywódcy Korei Północnej, Kim Dzu Ae, coraz wyraźniej pojawia się w centrum uwagi północnokoreańskiej sceny politycznej. Według najnowszego raportu południowokoreańskiego wywiadu, dziewczynka jest już oficjalnie przygotowywana do objęcia władzy po swoim ojcu. To nie jedyna zmiana w polityce Pjongjangu – reżim zacieśnia współpracę z Rosją, sygnalizuje gotowość do rozmów z USA, a relacje z Chinami pozostają napięte.

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

Z raportu Narodowa Służba Wywiadu (NIS) Korei Południowej, przedstawionego południowokoreańskim deputowanym, coraz częstsza obecność Kim Dzu Ae na kluczowych wydarzeniach państwowych oraz doniesienia wskazujące, że córka Kim Dzong Una zaczęła wyrażać opinie na temat decyzji politycznych, wskazują na zmianę jej statusu. Dzu Ae po raz pierwszy pojawiła się w mediach w 2022 r. i od tego czasu coraz częściej towarzyszy Kim Dzong Unowi.

Wcześniej używano określenia "szkolona" na następczynię, dziś jest to już etap "namaszczania" na następczynię - przekazali posłowie po briefingu z agencją.

Kim Dzu Ae pozostaje postacią owianą tajemnicą. Jej wiek i szczegóły życia rodzinnego są pilnie strzeżone przez północnokoreańskie służby. Cytowany przez BBC, Fyodor Tertitskiy (Fiodor Tierticki), który bada politykę północnokoreańską na Kookmin University w Seulu, szacuje, że ma ona od 10 do kilkunastu lat.

W północnokoreańskiej tradycji politycznej sukcesja władzy jest procesem długotrwałym i starannie reżyserowanym. Kim Dzong Un sam był przez lata przygotowywany do objęcia sterów państwa przez swojego ojca, Kim Dzong Ila. Teraz podobny scenariusz realizowany jest wobec jego córki.

Pjongjang zacieśnia współpracę z Rosją

W raporcie omówiony został też relacji Korei Północnej z innymi państwami. Według NIS spośród wysłanych do Rosji ok. 11 tys. północnokoreańskich żołnierzy (w tym 1 tys. z wojsk inżynieryjnych) aż 6 tys. zostało wyeliminowanych z walki wskutek śmierci lub odniesionych obrażeń. Pjongjang czerpie jednak korzyści technologiczne, rozwijając z rosyjską pomocą systemy dronowe i rakietowe.

NIS ocenia również, że "istnieje możliwość, że Korea Północna mogłaby podjąć dialog z USA, jeśli zostaną spełnione pewne warunki". Reżim powstrzymuje się od krytyki Donalda Trumpa i testów rakiet międzykontynentalnych (ICBM), aby nie prowokować Waszyngtonu i zasygnalizować gotowość do rozmów.

Natomiast w relacjach z Pekinem - według agencji - nie widać przełomu. Mimo wzrostu wymiany handlowej stosunki pozostają chłodne, a Pjongjang jest niezadowolony z braku dalszego łagodzenia sankcji przez Chiny.