Policja zatrzymała sprawcę ataku na żołnierzy koło Grenoble we Francji. Według miejscowej prefektury napastnik mówiący po arabsku dwukrotnie próbował rozjechać dwóch żołnierzy uprawiających jogging przy drodze prowadzącej do bazy wojskowej.

REKLAMA

Policja podkreśla, że nie jeszcze pewności, iż chodzi o atak terrorystyczny. Apeluje do mediów o zachowanie w tej sprawie ostrożności.

Wiadomo jednak, że mężczyzna zatrzymał samochód koło grupy żołnierzy uprawiających jogging przy drodze koło Grenoble i zaczął ich znieważać po arabsku. Kiedy grupa żołnierzy skręciła i oddaliła się od drogi, kierowca odjechał. Następnie zaczął obrzucać obelgami dwóch innych żołnierzy. Próbował ich rozjechać. Nie udało mu się. Zawrócił i po raz drugi próbował ich rozjechać. Na szczęście znowu mu się to nie udało.

Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Lokalne media podawały, że mógł jechać samochodem, który w środę został skradziony.

Rzecznik prefektury, cytowany przez Reutera, powiedział, że nie jest jasne, czy kierowca zamierzał przejechać żołnierzy czy też chciał ich tylko przestraszyć. Nie wiemy, czy było to mimowolne działanie, próba przestraszenia żołnierzy, czy też celowy gest - oświadczył.

Po kilku godzinach został zatrzymany. Jest przesłuchiwany.

Francja jest w najwyższym stanie gotowości po piątkowym zamachu na południu kraju, gdzie zwolennik Państwa Islamskiego zabił cztery osoby. Był to pierwszy atak po zniesieniu dwuletniego stanu wyjątkowego przez prezydenta Emmanuela Macrona.

W środę Macron powiedział, że Francja toczy walkę z "ukrytym fundamentalizmem islamskim". Te słowa padły podczas uroczystości hołdu narodowego dla ppłk. Arnauda Beltrame'a, policjanta, który zamienił się za zakładniczkę w czasie piątkowego zamachu i zmarł w wyniku odniesionych ran.


(mpw)