​Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski weźmie udział w 72. spotkaniu Grupy Bilderberg, które dziś rozpoczyna się w Waszyngtonie. To prestiżowe, choć owiane tajemnicą forum, od lat przyciąga uwagę zarówno światowych liderów, jak i zwolenników teorii spiskowych. W rzeczywistości - jak podkreślają eksperci - jest to nieformalne miejsce wymiany poglądów między politykami, biznesmenami i intelektualistami z Europy i USA.

REKLAMA

  • Szef MSZ Radosław Sikorski bierze udział w elitarnym, nieformalnym spotkaniu Grupy Bilderberg w Waszyngtonie, gdzie omawiane są globalne wyzwania.
  • Grupa Bilderberg, choć jest obiektem teorii spiskowych, to w rzeczywistości forum wymiany poglądów liderów polityki, biznesu i nauki z Europy i USA.
  • Wśród uczestników rośnie liczba Polaków, co odzwierciedla rosnącą pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Forum dialogu, nie "rząd światowy"

Grupa Bilderberg od lat budzi kontrowersje i jest przedmiotem licznych teorii spiskowych, według których stanowi "rząd światowy". Jednak, jak podkreśla w rozmowie z PAP były rzecznik MSZ Łukasz Jasina, "Grupa Bilderberg nigdy nie była organizacją spiskową, ale gremium dość transparentnym". To po prostu duża międzynarodowa grupa wymiany poglądów, zbliżona do koncepcji Davos czy Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa - ocenia.

Pierwsze spotkanie grupy odbyło się w 1954 roku w hotelu Bilderberg w Oosterbeek w Holandii. Współtwórcą tego formatu był Polak, Józef Retinger, który - jak przypomina Jasina - "był przekonany, że trzeba stworzyć forum wymiany myśli między najważniejszymi politykami, intelektualistami i biznesmenami, które będzie dbało o europejską jedność, ale też transatlantycką współpracę".

Tajemnica i reguła milczenia

Spotkania Grupy Bilderberg są zamknięte dla mediów, a lista uczestników oraz miejsce obrad utrzymywane są w tajemnicy niemal do ostatniej chwili. Uczestnicy zobowiązani są do przestrzegania tzw. reguły Chatham House - mogą mówić o tematach dyskusji, ale nie wolno im ujawniać, kto i jak się wypowiadał. Uczestnicy nie muszą niczego podpisywać, ale rozumieją, że nie mogą rozmawiać o przebiegu spotkań - tłumaczyła w 2004 roku dziennikowi "New York Times" Maja Banck-Polderman, ówczesna sekretarz wykonawcza Grupy Bilderberg.

Oficjalna strona grupy podkreśla, że nie są podejmowane żadne wiążące decyzje, nie odbywają się głosowania, a sama grupa "nie popiera żadnej partii politycznej ani żadnego punktu widzenia". Mimo to, aura tajemniczości sprzyja powstawaniu kolejnych teorii spiskowych.

Polacy coraz liczniej przy stole

Wśród zaproszonych na tegoroczne spotkanie w Waszyngtonie są m.in. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który wystąpi jako mówca i moderator jednego z paneli, a także prezes Polskiej Rady Biznesu Wojciech Kostrzewa, wiceprezes Grupy WB Adam Bartosiewicz oraz prezes Mediacap SA Jacek Olechowski. Na liście uczestników regularnie pojawia się także Anne Applebaum, amerykańska dziennikarka i żona szefa polskiej dyplomacji.

Jest tam więcej Polaków, niż było 20-30 lat temu. Ta liczba rośnie razem z gospodarką, więc jest lepiej. Powinno być jeszcze lepiej, ale miejmy nadzieję, że sami tego nie zepsujemy i świat też nam nie będzie w tym przeszkadzał - komentuje Jasina, dodając: Według starej zasady lepiej być przy stole, na krześle lub w fotelu niż na talerzu.

O tym, kto znajdzie się w gronie uczestników, decyduje 31-osobowy Komitet Sterujący. Zaproszenia trafiają do liderów wyróżniających się w administracji publicznej, biznesie, technologii, społeczeństwie obywatelskim i środowisku akademickim. Spotkania mają sprzyjać szczerej wymianie poglądów i budowaniu relacji ponad podziałami politycznymi.