"Stany Zjednoczone nie chcą podziału, ale ożywienia sojuszu transatlantyckiego" - powiedział w trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. Jak dodał, USA nie wie, czy Rosja na poważnie chce zakończenia wojny przeciwko Ukrainie. Wytłumaczył też, dlaczego Donald Trump często "zaczepia" Europę.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała - podkreślił polityk, wypowiadajac się dzisiaj na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Jak wyjaśnił, dosadny ton wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa ma na celu pobudzenie i odrodzenie stosunków z Europą. Podczas gdy nagłówki gazet zapowiadają koniec ery transatlantyckiej, niech będzie jasne dla wszystkich, że nie jest to ani naszym celem, ani pragnieniem - powiedział Marco Rubio, nazywając Amerykę "dzieckiem Europy", a Europejczyków "przyjaciółmi". Krytycznie odniósł się również do dezindustrializacji i wezwał do ochrony granic przed masową imigracją.
Odpowiadając na pytania przewodniczącego MSC Wolfganga Ischingera Rubio podkreślił, że USA będą nadal robić wszystko, aby zakończyć wojnę Rosji przeciwko Ukrainie, jednak Waszyngton nie wie, czy Kreml chce tego na poważnie.
Polityk przyznał, że stanowiska pomiędzy walczącymi stronami uległy zbliżeniu, ale doszły do etapu, kiedy omawiane są najtrudniejsze kwestie. Zapowiedział, że we wtorek odbędą się kolejne spotkania w tej sprawie.
W sobotnim wywiadzie dla Bloomberga amerykański sekretarz stanu stwierdził z kolei, że nie wierzy, aby Rosja - która według jego słów traci każdego tygodnia około 7-8 tys. żołnierzy - była w stanie osiągnąć cele wojenne z początku inwazji na Ukrainę.
W kontekście polityki Chin podkreślił konieczność zerwania zależności Zachodu w zakresie krytycznych surowców, a także wezwał do stworzenia zachodniego łańcucha dostaw, który miałby być wolny do wymuszeń. Szef amerykańskiej dyplomacji dodał również, że Trump wolałby zawrzeć porozumienie z Iranem, ale jest to bardzo trudne.
Przemówienie Rubio - mniej konfrontacyjne niż przemówienie wiceprezydenta USA J.D. Vance’a przed rokiem - zostało z dużym zadowoleniem i ulgą przyjęte przez zebranych w hotelu Bayerischer Hof, było przerywane oklaskami. Na koniec od zgromadzonych sekretarz stanu otrzymał owację na stojąco.