Grupa polskich eurodeputowanych, na czele z szefem komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego Jackiem Saryuszem-Wolskim chce, by Aleksander Łukaszenka mógł podróżować po Europie. Europarlament dyskutuje nad częściowym zawieszeniem sankcji wizowych. Sankcje zostałaby utrzymane tylko wobec tych, którzy fałszowali wybory, lub maja krew na rekach.

REKLAMA

Białoruski dyktator na europejskich salonach to nie science-fiction. Jacek Saryusz-Wolski nazywa to pragmatyzmem, a zniesienie wobec Łukaszenki zakazu wizowego, nagrodą za wypuszczenie więźniów politycznych i zachętą do demokratyzacji kraju. Musimy za to pewną cenę zapłacić, nawet jeśli razi to nasze poczucie moralne i etyczne - - mówi polski eurodeputowany korespondentce RMF FM:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Na czasowe zawieszenie unijnych sankcji wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki zgadza się białoruska opozycja. Aleksander Milinkiewicz powiedział w Parlamencie Europejskim, że Nie ma innej alternatywy niż dialog. Jeśli nic się nie zmieni, to zależność Białorusi od Rosji będzie katastrofalna - mówił w Parlamencie Europejskim Aleksander Milinkiewicz.

Zwolennicy stosowania marchewki wobec Łukaszenki uważają, że zawsze można powrócić do metody kija i znowu zakazać mu wstępu do Unii. Za wszelką cenę należy jednak próbować wyrwać Białoruś objęć Moskwy.

Rezolucja w sprawie częściowego zniesienia sankcji będzie głosowana jutro, natomiast decyzje mogą podjąć szefowie dyplomacji UE w najbliższy poniedziałek.