Lider głównej węgierskiej partii opozycyjnej, Peter Magyar, opublikował we wtorek wieczorem zdumiewającą wiadomość. Polityk podejrzewa, iż w środę najprawdopodobniej zostanie udostępnione nagranie jego relacji intymnej z ówczesną partnerką. Magyar wskazał, że miałaby to być próba zdyskredytowania go dokonana przez rządzący Węgrami Fidesz.
- Peter Magyar, lider węgierskiej opozycji, ostrzegł, że rządzący Fidesz może opublikować kompromitujące nagranie z jego życia prywatnego, by go zdyskredytować przed wyborami.
- Polityk podkreślił, że ewentualna publikacja ma odwrócić uwagę od poważnych problemów politycznych.
- Sam nie zamierza ulegać szantażowi ani groźbom.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Polityk Partii Szacunku i Wolności (TISZA) napisał o wszystkim w długim poście w serwisie X.
Holnap lesz a Partizn-interjm msodik vfordulja.Nyilvn a Fidesz szmra is szimbolikus nap ez, mert ekkor reccsent meg a megingathatatlannak hitt hatalmuk.Kszlnek is r. Nem gy, ahogy normlis emberek tennk, mondjuk szembenzssel s bocsnatkrssel, hanem inkbb...
magyarpeterMPFebruary 10, 2026
Przypomniał, że w środę przypada druga rocznica jego wywiadu w węgierskim kanale Partizan, który w jego opinii, zachwiał pewnością siebie rządzącego Węgrami Fideszu.
Magyar sugeruje, że partia Viktora Orbana zechce w związku z tym uruchomić wymierzoną w niego "kampanię w rosyjskim stylu".
"Dzisiaj wysłali wielu dziennikarzom link, na którym widać pokój objęty monitoringiem. Podejrzewam, że planują upublicznić nagranie zarejestrowane przy użyciu narzędzi służb specjalnych - być może sfałszowane - na którym widać mnie podczas intymnego zbliżenia z moją ówczesną partnerką" - napisał opozycjonista.
Magyar podkreśla, że ewentualna publikacja takich treści miałaby na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od poważnych spraw politycznych, w tym od kontrowersji wokół zakładu w Göd (jest tam fabryka baterii, której dotyczą zarzuty związane z zanieczyszczeniem środowiska czy zagrożeniami dla zdrowia mieszkańców i pracowników).
Polityk zaznacza, że jest dorosłym mężczyzną prowadzącym życie seksualne z pełnoletnią partnerką i nie widzi w tym niczego nagannego. Jednocześnie przypomina, że jest ojcem trojga małoletnich dzieci, "oczywiście pomijanych przez ten «przyjazny rodzinom» rząd".
Magyar stanowczo deklaruje, że nie ulegnie żadnemu szantażowi ani groźbom.
Wprost oskarża za to władzę o korupcję, tuszowanie przestępstw oraz współodpowiedzialność za krzywdy wyrządzone dzieciom i społeczeństwu.
"Drodzy fideszowscy straszyciele - publikujcie śmiało wszystko, fałszujcie, co tylko chcecie. Nie ulegnę ani szantażowi, ani groźbom. Ani ze strony węgierskiej polityczno-gospodarczej mafii, ani ze strony członków międzynarodowej sieci, która ich wspiera. Węgry nie są na sprzedaż - nie ma takiej ceny, za którą porzuciłbym moich rodaków" - podsumował.
Węgierskie wybory parlamentarne odbędą się 12 kwietnia. Według najnowszych sondaży partia TISZA ma od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad rządzącym od 16 lat Fideszem.