Kilkuset zatrudnionych w zakładach odzieżowych w Gazipurze na przedmieściach stolicy Bangladeszu rozchorowało się po wypiciu wody w swojej fabryce - poinformowały miejscowe źródła policyjne. Wiele osób z gwałtownymi torsjami odwieziono do szpitala.

REKLAMA

W fabryce East West zatrudnionych jest około 4 tysięcy ludzi. Nie wiadomo dokładnie, ile z nich zachorowało.

To kolejny taki przypadek w Bangladeszu w ostatnim czasie. Na początku czerwca po wypiciu wody w fabryce zachor0wało około 600 pracowników zakładów odzieżowych Starlight Sweaters w Gazipurze. Według policji, woda mogła być zatruta lub skażona.

Bangladesz żyje z szycia ubrań

Przemysł tekstylny jest filarem gospodarki Bangladeszu. Niedawno cały świat zwrócił uwagę na warunki pracy w tamtejszych szwalniach - w gruzach zawalonego budynku fabryki zginęło 1 127 osób.

W skali świata Bangladesz jest drugim po Chinach eksporterem ubrań. Wszystko dzięki taniej sile roboczej. Przemysł tekstylny zatrudnia ponad 40 procent pracowników w kraju i dostarcza 80 procent całego banglijskiego eksportu.

Banglijscy robotnicy często zarabiają mniej niż równowartość 30 euro miesięcznie za pracę w skandalicznych warunkach.

(edbie)