Rządząca partia Jedna Rosja zdobyła 49,79 proc. głosów w wyborach parlamentarnych w Rosji, próg wyborczy pokonały także cztery inne partie - poinformowała na konferencji prasowej szefowa Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), Ełła Pamfiłowa. Opozycja oraz aktywiści zarzucają fałszerstwa i manipulacje wyborcze, a Kreml przekonuje, że wybory były jawne oraz uczciwe.

REKLAMA

Według ogłoszonych przez Centralną Komisję Wyborczą danych drugie miejsce w wyborach do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) zajęła Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), która zdobyła 19 proc. głosów.

Około 7,5 procenta uzyskała populistyczno-nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR), dowodzona przez Władimira Żyrinowskiego. Partia Sprawiedliwa Rosja - Za Prawdę otrzymała ok. 7,4 procenta.

Pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyła także partia Nowi Ludzie (5,3 proc.). Pojedyncze mandaty przypadną jeszcze niektórym partiom, których kandydaci zwyciężyli w okręgach jednomandatowych.

Ełła Pamfiłowa z CKW oświadczyła, że Jedna Rosja będzie miała w Dumie większość konstytucyjną (2/3 miejsc), mimo że zdobyła mniej głosów niż w wyborach w 2016 roku.

Szefowa komisji oświadczyła też, że na wyborach, które odbyły się w dniach 17-19 września, naruszeń było "znacznie mniej niż kiedykolwiek".

Frekwencja wyniosła ponad 51 procent, nie są to jednak pełne dane. Ostateczne wyniki wyborów CKW ogłosi w piątek.

Zamieszanie wokół wyborów

W kilku regionach Rosji, w tym w Moskwie, odbywało się głosowanie drogą elektroniczną. Wieczorem w niedzielę podano wyniki we wszystkich z nich oprócz Moskwy. W poniedziałek wyniki te się także opóźniały.

Komuniści ogłosili, że nie uznają wyników głosowania elektronicznego w stolicy. Wiceprzewodniczący komitetu centralnego Dmitrij Nowikow podkreślił, że jego partia zamierza przekonać obywateli do buntu przeciwko "cyfrowym innowacjom". Michaił Łobanow z KPFR prowadził w swoim okręgu aż do momentu przeliczenia 99 proc. głosów. Później napisał, że “elektroniczne głosowanie dodało przewagę 20 tys. głosów" jego konkurentowi z Jednej Rosji.

? !!! 3225 - . pic.twitter.com/Tbdj986Aur

UlianaliveSeptember 17, 2021

Aktywiści i obserwatorzy wskazywali na niejasne sytuacje podczas wyborów. Na przykład tuż po otwarciu lokali wyborczych w urnach leżały już oddane głosy. Były pozwijane, zupełnie jakby były wrzucane tam na raz. W Permie głosy zamiast trafiać do specjalnego sejfu, zostały zapakowane do kartonowego pudła. W Woroneżu z kolei w sejfie nie było dna.

. .. 1413 #2021 pic.twitter.com/YS5Mdznubl

novosyolovSeptember 17, 2021

Aresztowany rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny oświadczył, że opóźnienie w ogłoszeniu wyników głosowania online w Moskwie w wyborach parlamentarnych było spowodowane fałszowaniem tych wyników na korzyść rządzącej partii Jedna Rosja. Komentarz ukazał na Instagramie opozycjonisty.

Zdaniem Nawalnego w Moskwie zwyciężali w 11 okręgach - na łącznie 15 - ci kandydaci, których wskazał on w ramach strategii tzw. inteligentnego głosowania, czyli wspierania rywali Jednej Rosji. W Petersburgu zwyciężyli oni w siedmiu spośród ośmiu okręgów - zapewnił opozycjonista. "Robot zamyślił się, zapalił i postanowił, że opóźni publikację (wyników), dopóki zręczne rączki działaczy Jednej Rosji nie podrobią rezultatów na całkowicie przeciwstawne" - oświadczył Nawalny.

Kreml oczywiście przekonuje, że wszystko jest w porządku. Dla prezydenta najważniejsza była i pozostaje jawność, uczciwość i konkurencyjność wyborów. Pod tym względem oceniamy nadzwyczaj pozytywnie zakończony proces wyborczy - mówił rzecznik rządu Dmitrij Pieskow.

Na razie - dodał - nie zapadły żadne decyzje dotyczące ewentualnych zmian w rządzie w wyniku wyborów. Na liście wyborczej rządzącej partii Jedna Rosja byli dwaj obecni członkowie rządu: szef MSZ Siergiej Ławrow i minister obrony Siergiej Szojgu. Na razie nie podjęli oni decyzji, czy zasiądą w Dumie, czy też zrezygnują z mandatów poselskich. Komentatorzy zakładali raczej tę drugą możliwość.

Komunikat polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Polski resort dyplomacji w komunikacie wyraził "rozczarowanie uniemożliwieniem przez rosyjskie władze organizacji misji obserwacyjnej OBWE." Zdaniem MSZ takie działanie poddaje w wątpliwość intencje Federacji Rosyjskiej w zakresie przestrzegania wartości demokratycznych i jest "nieuzasadnioną próbą podważenia wspólnie wypracowanych norm obowiązujących wszystkie państwa członkowskie OBWE, ONZ i Rady Europy".

"Konsekwentna, systemowa kampania władz Federacji Rosyjskiej wymierzona w rosyjskie społeczeństwo obywatelskie, opozycję i wolne media utrudniła dostęp do niezależnej informacji, uniemożliwiła kandydowanie przedstawicielom środowisk opozycyjnych i poważnie utrudniła Rosjanom dokonanie wyboru zgodnego z ich preferencjami. Sytuacja taka może budzić wątpliwości w odniesieniu do legitymacji nowych deputowanych" - czytamy w poniedziałkowym komunikacie MSZ.

Resort dyplomacji uznał także za bezprawne przeprowadzenie głosowania na terenie okupowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznaje także za bezprawne przeprowadzenie "wyborów" na terenie nielegalnie okupowanego przez Federację Rosyjską Półwyspu Krymskiego. Potępia także masowe przyznawanie rosyjskich paszportów obywatelom Ukrainy oraz organizację elektronicznego głosowania na terytorium Donbasu. Rzeczpospolita Polska potwierdza swoje wsparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy" - czytamy w komunikacie MSZ.

KE krytykuje sposób organizacji wyborów w Rosji

Krytycznie do organizacji wyborów w Rosji odniósł się również rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano.
Wybory te odbyły się w atmosferze zastraszania osób wyrażających głosy krytyczne i bez wiarygodnej obserwacji międzynarodowej. Unia Europejska wyraża ubolewanie, że decyzja Rosji o poważnym ograniczeniu rozmiaru i formatu międzynarodowej misji obserwacji wyborów OBWE/ODIHR uniemożliwiła jej rozmieszczenie. UE przyjmuje do wiadomości niezależne i wiarygodne źródła zgłaszające poważne naruszenia
- powiedział Stano na konferencji prasowej.

Jak dodał, w okresie poprzedzającym wybory nasiliły się represje wobec polityków opozycji, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, a także dziennikarzy w celu wyciszenia niezależnych głosów i wyeliminowania prawdziwej konkurencji.

Spowodowało to ograniczenie wyboru dla rosyjskich wyborców i ich możliwości uzyskania pełnych i dokładnych informacji o kandydatach. Federacja Rosyjska powinna przestrzegać zobowiązań podjętych w ramach ONZ, OBWE i Rady Europy w zakresie ochrony praw człowieka i wartości demokratycznych - wskazał rzecznik KE.

Dodał, że decyzja władz Rosji o udziale mieszkańców części obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie w wyborach do Dumy Państwowej, wyborach regionalnych i lokalnych jest sprzeczna z duchem i celami porozumień mińskich o uregulowaniu konfliktu w Donbasie.

UE niezmiennie popiera integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy. UE wdrożyła politykę nieuznawania rosyjskich paszportów wydawanych na obszarach Ukrainy, które nie są kontrolowane przez jej rząd. Oczekujemy, że Rosja powstrzyma się od działań sprzecznych z porozumieniami mińskimi - powiedział Stano.

450 deputowanych Dumy Państwowej

Tegoroczne wybory były pierwszymi w Rosji wyborami parlamentarnymi z trzydniowym głosowaniem. Takie rozwiązanie przyjęto w zeszłym roku podczas głosowania nad zmianami w konstytucji. Wówczas władze uzasadniały wydłużone głosowanie sytuacją epidemiczną w Rosji.

Rosjanie wybierali 450 deputowanych Dumy Państwowej. 250 parlamentarzystów zostanie wybranych z list partyjnych, 250 - w okręgach jednomandatowych.

Po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych w Rosji mogli uczestniczyć mieszkańcy tzw. republik ludowych w Donbasie - struktur powołanych przez prorosyjskich separatystów. Przyjechali oni do lokali wyborczych w obwodzie rostowskim graniczącym z Ukrainą. Niezależna telewizja Dożd podała, że niektórzy z głosujących otrzymali paszporty rosyjskie tuż przed głosowaniem.