Kolejne kraje europejskie wysyłają swoich żołnierzy na Grenlandię. Po tym, jak Norwegowie ogłosili wczoraj wsparcie w postaci dwóch wojskowych, na podobny krok zdecydowała się dziś Finlandia. Oba te kraje pobiła jednak Holandia...
- Kolejne kraje europejskie, w tym Holandia, Norwegia i Finlandia, wysyłają niewielkie kontyngenty żołnierzy na Grenlandię w ramach rekonesansu przed planowanymi ćwiczeniami wojskowymi NATO w Arktyce.
- Obecność wojskowych nie ma charakteru bojowego - celem jest rozpoznanie sytuacji i przygotowanie przyszłych ćwiczeń pod dowództwem Danii.
- Działania te zbiegają się w czasie z napięciami na linii Dania-USA, gdzie amerykańska administracja ponownie podnosi kwestię przejęcia Grenlandii, argumentując to względami bezpieczeństwa narodowego.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W związku z zapowiedziami amerykańskiej administracji dotyczącymi przejęcia Grenlandii, należącej formalnie do Danii, o wysłaniu swoich żołnierzy na wyspę poinformowało już kilka krajów, m.in. Szwecja, Norwegia, Niemcy czy Wielka Brytania.
Dziś do tego grona dołączyły kolejne państwa: Francja, Holandia i Finlandia. Siły dysponowane na największą niebędącą kontynentem wyspę świata są niewielkie - liczą maksymalnie kilkunastu wojskowych.
Dla przykładu: wczoraj Norwegia informowała o wysłaniu na Grenlandię dwóch żołnierzy, dziś na podobny krok zdecydowała się Finlandia, ale oba te państwa pobiła Holandia. Tamtejszy minister obrony Ruben Brekelmans poinformował, że na wyspę zostanie skierowany... jeden oficer marynarki wojennej.
Należy podkreślić, że żołnierze z krajów europejskich nie są wysyłani na Grenlandię, by bronić jej przed Stanami Zjednoczonymi. Chodzi o to, co wyjaśnił szef holenderskiego resortu obrony, że wojskowi biorą udział w rekonesansie przed planowanymi ćwiczeniami wojskowymi w regionie Arktyki.
Celem ich obecności jest rozpoznanie sytuacji na miejscu i przygotowanie wariantów przyszłych ćwiczeń NATO, które mają zostać przeprowadzone pod dowództwem Danii. Holenderskie ministerstwo obrony podkreśliło, że nie jest to misja bojowa.
Bezpieczeństwo w regionie arktycznym, w tym na Grenlandii, ma rosnące znaczenie strategiczne dla państw NATO. Na podstawie wyników rekonesansu zostanie doprecyzowany zakres i plan ćwiczeń.
W dalszej perspektywie możliwe jest szersze zaangażowanie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Arktyce, m.in. w ramach inicjatywy Arctic Sentry, która mogłaby zostać utworzona na wzór misji Baltic Sentry (Bałtycka Straż), rozpoczętej rok temu w celu ochrony infrastruktury krytycznej na Morzu Bałtyckim.
Niemniej jednak ruchy europejskich krajów zbiegają się w czasie z ostrymi wypowiedziami członków amerykańskiej administracji, którzy ponownie od początku roku wspominają o konieczności przejęcia Grenlandii.
Biały Dom argumentuje to tym, że wyspa jest ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, a także kluczowa dla odstraszania przeciwników Ameryki w regionie Arktyki.
Donald Trump, który wydaje się być największym zwolennikiem takiego rozwiązania, przekonuje, że wokół Grenlandii krążą rosyjskie i chińskie statki (nie zostało to udokumentowane przez służby wywiadowcze), a Dania nie jest w stanie zapewnić jej bezpieczeństwa.
Pozostałe kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego, oprócz Stanów Zjednoczonych, stoją na stanowisku, że o przyszłości wyspy powinni decydować jej mieszkańcy oraz Dania, bowiem wyspa jest duńskim autonomicznym terytorium zależnym.