16-letnia Szwedka Greta Thunberg, która dopłynęła katamaranem do Lizbony po 21-dniowej podróży przez Atlantyk, zapewniła, że dalej będzie podróżować po świecie, by uświadamiać ludzi o istniejącym zagrożeniu dla klimatu.

REKLAMA

Thunberg podkreśliła, że chce mobilizować młodzież do protestów przeciwko wykorzystywaniu paliw kopalnych. Jesteśmy młodymi buntownikami, którzy chcą wpłynąć na to, aby przyszłe pokolenia mogły korzystać z dobrodziejstw naszej planety, która ginie - powiedziała 16-latka podczas ceremonii powitania w lizbońskim porcie.

Szwedka wyjaśniła, że nie oczekuje, iż świat pójdzie śladem jej wyborów i przestanie korzystać z samolotów. Przyznała, że ma nadzieję, iż jej decyzja o przepłynięciu Atlantyku katamaranem, żeby dotrzeć na szczyt klimatyczny ONZ (COP25) w Madrycie, przekona przynajmniej niektóre osoby do rezygnacji z podróżowania samolotami.

Nastolatka przyznała, że w trakcie podróży przez Atlantyk nie przygotowała sobie planu działań podczas COP25. Zadeklarowała, że zrobi to w najbliższym czasie.

Thunberg nie spieszno na COP25

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Thunberg podkreśliła, że dąży do tego, aby politycy zwrócili uwagę na ostrzeżenia naukowców dotyczące negatywnych zmian klimatycznych.

Zdziwienie obecnych w porcie osób wzbudziła wypowiedź Thunberg, iż "planuje pozostać w Lizbonie przez kilka najbliższych dni". Dotychczas organizatorzy jej podróży na COP25 utrzymywali, że Greta wyruszy we wtorek wieczornym pociągiem z Lizbony do Madrytu. W stolicy Hiszpanii ma pojawić się w środę rano.

Komitet powitalny

Osoby obecne na powitaniu Thunberg zapewniały, że ich przybycie do portu jest gestem solidarności z młodą aktywistką.

Apele Grety to głos wielu osób, które walczą ze zmianami klimatycznymi na świecie. Mobilizowana przez nią młodzież już niebawem wejdzie w dorosłe życie i będzie podejmować decyzje ważne dla ochrony naszej planety - powiedział PAP działacz społeczny z Lizbony Antonio Pinto.

Z kolei dwudziestokilkuletni Jaime, który również uczestniczył w powitaniu Thunberg, stwierdził, że pojawił się w lizbońskim porcie, aby “dać Grecie kilka rad odnośnie walki ze zmianami klimatycznymi".

Z całego serca popieram jej działania na rzecz klimatu. Radziłbym jej jednak, aby zamiast koncentrować uwagę opinii publicznej na sobie, skierowała ją na specjalistów. Uważam, że korzystając ze swojej sławy, powinna mniej podróżować po świecie, a częściej włączać się w organizowanie konferencji z udziałem naukowców - powiedział portugalski student.

Wśród kilkuset obecnych w lizbońskim porcie osób, które entuzjastycznie powitały Szwedkę obecnych było kilku portugalskich parlamentarzystów oraz burmistrz Lizbony Fernando Medina. Zabrakło prezydenta Portugalii Marcelo Rebelo de Sousy, który swoją nieobecność wytłumaczył niechęcią do “odcinania kuponów" od popularności Thunberg.

Greta Thunberg będzie jedną z kilkuset osób przemawiających na rozpoczętym w poniedziałek szczycie COP25, odbywającym się na terenie hal wystawienniczych Ifema. Spotkanie w Madrycie potrwa do 13 grudnia.