Najprawdopodobniej kilka francuskich hurtowni zalewało dużą część Europy koniną sprzedawaną jako mięso wołowe. Wcześniej władze w Paryżu zapewniały, że chodziło o jednego nadsekwańskiego dostawcę.

REKLAMA

7Firma żywnościowa "Panzani"- należąca do hiszpańskiej grupy Ebro - poinformowała władze w Paryżu, że zaopatrywała się u różnych francuskich hurtowników, którzy sprzedawali jej koninę zamiast wołowiny. Wycofała ze sprzedaży pierogi z mięsem marki "William Saurin".

Już wcześniej francuski rząd podejrzewał, że konina nielegalnie zalała wiele krajów Europy. Tylko rodzima hurtownia "Spanghero" kupiła ponad 750 ton końskiego mięsa w Rumunii. Przedstawiciele rumuńskiego zakładu rzeźniczego oraz rządu Rumunii zapewnili, że mięso trafiało nad Sekwanę z oznaczeniami celnymi, które jednoznacznie wskazywały na koninę. Wina więc leży po stronie francuskiej.

Według ministra do spraw konsumenckich Benoit Hamona francuska firma hurtownicza "Spanghero" sprzedawała koninę jako wołowinę przedsiębiorstwom produkującym mrożone zapiekanki, które trafiały na rynek nie tylko we Francji, ale również m.in. w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Szwecji i Norwegii. W niektórych z tych produktów wołowina została w 100 procentach zastąpiona koniną. Sprawą zajęła się prokuratura. Firmie "Spanghero" odebrano pozwolenie na sprzedaż mięsa. Francuski rząd zapewnia, że afera nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, ale europejscy konsumenci zostali oszukani.

Francuski rząd zapowiada dodatkowe kontrole i drastyczne zaostrzenie kar za sprzedawanie wyrobów, w których wołowina została zmieszana lub zastąpiona koniną. Grzywny za oszukiwanie konsumentów wzrosną z około 180 tysięcy euro do 1,5 miliona euro. Przedsiębiorstwa, którym udowodniona zostanie wina, będą również płacić dodatkowe kary finansowe w wysokości 10 procent rocznych dochodów. Grozić im będzie również zakaz działalności w sektorze spożywczym.