Islamski terrorysta z Tuluzy ma następcę - tak nadsekwańska prasa komentuje sprawę nowego seryjnego mordercy na motocyklu, który terroryzuje Francję. Działa podobnie jak Mohamed Merah, zastrzelony niedawno w Tuluzie przez antyterrorystów. Co więcej, policja przypuszcza, że nowy wróg publiczny numer jeden zaczął zabijać ludzi właśnie w dniu śmierci Meraha.

REKLAMA

Wcześniej funkcjonariusze przypuszczali, że nowy seryjny morderca na motocyklu popełnił cztery zabójstwa - pierwsze już w listopadzie ubiegłego roku. Wszystkie cztery ofiary zastrzelone zostały bowiem z tego samego pistoletu. Teraz prokuratura nie wyklucza jednak, że pierwszej zbrodni - zabicia 35-letniej kobiety - dokonał mężczyzna, który już został aresztowany. Chodzi o byłego kochanka ofiary, który najpierw przyznał się do zabójstwa z zazdrości, ale później zmienił zeznania i oświadczył, że jest niewinny. Podejrzany przebywa w areszcie.

Według specjalistów, jego broń mogła później dostać się - nie wiadomo jednak, w jaki sposób - właśnie w ręce seryjnego mordercy. Jeżeli tak było, to ten ostatni zaczął zabijać ludzi w regionie paryskim 22 marca, czyli dokładnie w dniu, kiedy jego poprzednika - islamskiego ekstremistę Mohameda Meraha - zabili w Tuluzie antyterroryści.

Za tą hipotezą przemawiają m.in. różnice pomiędzy pierwszym morderstwem - ofiara została zabita wieloma strzałami w różne części ciała - i trzema następnymi, które dokonane zostały w "stylu Meraha": ofiary zabijane były w biały dzień strzałem w głowę. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że sprawa jest na razie bardzo niejasna.

A komentatorzy zastanawiają się: "Były wspólnik Meraha? Jego naśladowca?" Na razie nie ma pewności, że działania nowego seryjnego mordercy i wcześniejsze działania 23-letniego Mohameda Meraha są w jakikolwiek sposób ze sobą powiązane. Media przypominają jednak, że ekstremista z Tuluzy wyznał przed śmiercią jednej z francuskich dziennikarek, że nie działał sam. Powiedział także, że jego wspólnicy planują ataki w Paryżu, Lyonie i Marsylii.

Trwa wyścig z czasem

"Nowy" napastnik atakuje ludzi na klatkach schodowych budynków i na parkingach południowych przedmieść Paryża. W czwartek zastrzelił w Grigny 47-letnią kobietę algierskiego pochodzenia. Według świadków ostatniego zabójstwa, sprawca ma około 180 cm wzrostu, jest szczupły. Miał na sobie ciemną skórzaną kurtkę i czarny kask. Policja poinformowała, że poruszał się prawdopodobnie na niebiesko-białym motocyklu Suzuki GXSR 1000. Funkcjonariusze usiłują schwytać nowego seryjnego mordercę, zanim ponownie kogoś zastrzeli. Kontrolowani są m.in. motocykliści na południowych przedmieściach francuskiej stolicy. Ludzie, którzy widzą kierowców poruszających się na motocyklu, którego opis podały media, proszeni są o natychmiastowe zasygnalizowanie tego policji.

Mówił, że jest mudżahedinem

Mohamed Merah - domniemany sprawca zabójstw trzech francuskich komandosów i masakry przed żydowską szkołą w Tuluzie - został zastrzelony przez antyterrorystów 22 marca. Media podkreślają, że Merah nie żałował tego, co zrobił. Żałował jedynie, że nie zamordował więcej ludzi - mówił po wszystkim szef antyterrorystycznej sekcji paryskiej prokuratury Francois Molins. Podał też, że Merah sfilmował wszystkie swoje ataki, a nagrania udostępnił w internecie.

W sprawie ataków na południu Francji toczy się śledztwo. Policja próbuje ustalić, czy Merah miał wspólników. Podczas rozmów z funkcjonariuszami szczycił się tym, że upokorzył Francję. Mówił też, że jest mudżahedinem i należy do Al-Kaidy. Zabójstwa miały być zemstą za śmierć palestyńskich dzieci w konflikcie izraelsko-palestyńskim oraz odwetem na francuskiej armii za udział w zagranicznych interwencjach.