Dowództwo Norweskich Sił Zbrojnych podjęło decyzję o ewakuowaniu części swoich żołnierzy z Iraku i Jordanii. Ma to związek z rosnącym ryzykiem wybuchu wojny między USA a Iranem.
- Norwegowie zdecydowali o ewakuacji części żołnierzy z Iraku i Jordanii.
- Jak Dowództwo Norweskich Sił Zbrojnych tłumaczy swoją decyzję? Przeczytaj.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Łącznie na misjach w Jordanii i Iraku do piątku przebywało ok. 60 żołnierzy. Część powróciła do Norwegii, pozostali zostali przeniesieni w bezpieczniejsze miejsca na Bliskim Wschodzie.
"Współpracują nadal z partnerami koalicyjnymi tam, gdzie to możliwe" - poinformował w komunikacie podpułkownik Brynjar Stordal, rzecznik prasowy norweskiego Dowództwa Operacyjnego.
Wojsko nie ujawnia, ilu żołnierzy pozostało na Bliskim Wschodzie ani gdzie zostali rozmieszczeni.
Norwegia uczestniczy w misji w Iraku od 2015 r. w ramach koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.
W ostatnich dniach napięcie na Bliskim Wschodzie wzrosło, gdy Iran zapowiedział zdecydowaną odpowiedź w razie ataku USA na cele związane z irańskim programem nuklearnym. Wczoraj prezydent USA Donald Trump na pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju powiedział, że "być może USA zawrą układ z Iranem". Zaznaczył, że ma się to stać w najbliższych dniach.
Mamy trochę pracy do wykonania z Iranem. Nie mogą mieć broni jądrowej. To proste, inaczej nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie. Powiedziano im, że nie mogą mieć broni jądrowej, powiedziano im to bardzo stanowczo - podkreślił.
Również w czwartek premier Donald Tusk zaapelował do Polaków przebywających w Iranie o pilne opuszczenie tego państwa oraz zaniechanie wyjazdów do niego. Podczas konferencji prasowej na poligonie w Zielonce szef rządu zaznaczył, że nie chce nikogo straszyć, ale możliwość "gorącego konfliktu" w Iranie jest bardzo realna. Dodał, że za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin "ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę".
W ciągu ostatnich tygodni Stany Zjednoczone przerzuciły na Bliski Wschód potężne siły, a docelowo mają one liczyć dwa lotniskowce, kilkanaście okrętów wojennych różnych klas, setki myśliwców i liczne systemy obrony przeciwlotniczej. Ponad 150 lotów transportowych dostarczyło do regionu systemy uzbrojenia i amunicję. Media podają też, że władze w Teheranie rozmieściły na wodach Zatoki Perskiej ponad 20 miniaturowych okrętów podwodnych klasy Ghadir, aby zagrozić amerykańskiej grupie lotniskowców.