W synagodze w Liege doszło do eksplozji - informują belgijskie media, zaznaczając, że nikt nie został ranny. Burmistrz miasta mówi o "brutalnym akcie antysemityzmu".
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Do zdarzenia doszło krótko przed godz. 4:00 w poniedziałek w Liege, mieście położonym na wschodzie Belgii.
Belgijski nadawca VRT informuje, że w wyniku eksplozji w synagodze nikt nie został ranny.
Wybuchł uszkodził jednak świątynię, w której wyleciały okna. Zniszczone zostały również okna w budynkach naprzeciwko.
W bezpośrednim sąsiedztwie synagogi utworzono strefę bezpieczeństwa. Ulica, przy której mieści się świątynia, pozostanie zamknięta do czasu zakończenia śledztwa.
Dochodzenie prowadzi jednostka antyterrorystyczna lokalnej policji.
Zdarzenie potępił burmistrz miasta Willy Demeyer, który - cytowany przez VRT - mówi, że był to "brutalny akt antysemityzmu". To niedopuszczalne, że importujemy konflikty z zewnątrz do naszego miasta - dodaje.