Rocco Morabito znów we Włoszech. Boss kalabryjskiej 'Ndranghety, przewieziony z Brazylii do Rzymu, odbędzie łączną karę 30 lat więzienia za międzynarodowy handel narkotykami.

REKLAMA

56-letni mafijny boss, aresztowany w Brazylii w maju zeszłego roku, był na liście najgroźniejszych poszukiwanych włoskich przestępców.

Aresztowanie Morabito, noszącego przydomek "U Tamunga", możliwe było dzięki współpracy włoskich karabinierów, brazylijskiej policji, międzynarodowych sił policyjnych oraz amerykańskiej rządowej antynarkotykowej agencji DEA (Drug Enforcement Administration) i FBI.

Samolot z eskortowanym przez karabinierów mafiosem wylądował na rzymskim lotnisku Ciampino. Natychmiast po ekstradycji przewieziony został do więzienia.

Włoskie media podkreślają, że niemal do końca nie było pewne, czy ekstradycja dojdzie do skutku, bo już wcześniej temu groźnemu przestępcy z Kalabrii udało się wymknąć wymiarowi sprawiedliwości. Tak zdarzyło się wcześniej w Urugwaju, gdzie aresztowany został po 23 latach ukrywania się. Dzięki swym kontaktom udało mu się zorganizować ucieczkę z więzienia w Montevideo. Wyszedł przez okno z szóstego piętra zakładu karnego, wskoczył na dach supermarketu, a następnie wszedł do mieszkania 80-latki, którą poprosił o otwarcie drzwi wejściowych, by mógł przez nie wyjść - przypomniał dziennik "La Repubblica".

W Brazylii Morabito żył, zmieniając ciągle tożsamość.