Gen. Ben Hodges, były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie, ujawnił, że latem ubiegłego roku w Hadze doszło do próby zamachu na jego życie. Jak przekazał mediom, podczas szczytu NATO na dachu wagonu pociągu, którym podróżował, eksplodował ładunek.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Gen. Ben Hodges poinformował w rozmowie z mediami, że do zdarzenia doszło latem 2025 roku, podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Hadze.
Były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie uczestniczył w jednym z wydarzeń towarzyszących spotkaniu NATO, a do eksplozji miało dojść podczas jego przejazdu pociągiem.
Według relacji wojskowego, ładunek wybuchł na dachu wagonu, którym podróżował.
Generał twierdzi, że tego samego dnia na terenie Holandii doszło do kilku podobnych zdarzeń.
Były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie zasugerował, że za atakiem mogła stać rosyjska grupa dywersyjna, jednak nie przedstawił na to dowodów.
Jego zdaniem europejskie władze nie kwalifikują takich incydentów jako aktów terrorystycznych, aby nie sprawiać wrażenia bezradności.
Do tej pory ani holenderskie władze, ani przedstawiciele NATO nie odnieśli się oficjalnie do doniesień gen. Bena Hodgesa.
Nie wiadomo również, czy prowadzone są jakiekolwiek śledztwa w tej sprawie.