Anna Maria Żukowska i Marcelina Zawisza z Lewicy mają zasiąść w nadzwyczajnej komisji ds. aborcji, jeśli takowa zostanie powołana. "Naszym obowiązkiem jako polityków jest stworzyć bezpieczeństwo dla wszystkich. Niezależnie, kto w co wierzy i co uważa, czy ktoś jest katolikiem, czy osobą niewierzącą" - mówiła w środę w Rozmowie w południe w Radiu RMF24 posłanka KO Monika Rosa, która również ma zasiąść w komisji.

REKLAMA

Pozostałe kluby przygotowują jeszcze listy kandydatów. Jak ustaliła PAP, mogą zasiąść w niej również Katarzyna Piekarska (KO) oraz Barbara Oliwiecka (TD-PL2050).

W piątek Sejm może powołać nadzwyczajną komisję

W środę marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział, że jest możliwe, aby w piątek Sejm powołał nadzwyczajną komisję ds. rozpatrywania wszystkich projektów ustaw dotyczących aborcji. Kluby już przygotowują listy kandydatów do pracy w komisji.

Uważam - i tak będzie głosował klub KO - by wszystkie projekty trafiły do komisji nadzwyczajnej. Mam deklaracje naszych posłów i posłanek, że zagłosujemy za wszystkimi projektami. Deklarację ze strony Lewicy, że zagłosują za wszystkimi projektami, posłanki i posłowie Szymona Hołowni również mówią, że zagłosują za wszystkimi projektami. Nie mam pewności, jak podzielą się głosy w PSL, odnośnie projektów, które liberalizują prawo aborcyjne, czyli projektu Lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej. Liczę na to, że ta większość będzie i pomimo wniosków PiS o odrzucenie, te projekty trafią do komisji - mówiła w środę w Rozmowie w południe w Radiu RMF24 Monika Rosa.

Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska poinformowała, że jeżeli komisja zostanie powołana, zasiądzie w niej wraz z wiceprzewodniczącą klubu Marceliną Zawiszą.

Dariusz Joński (KO) powiedział, że prezydium klubu nie podjęło jeszcze decyzji ws. osób, które miałyby zasiąść w nadzwyczajnej komisji ds. aborcji. Zapytany, kogo widziałby na tym miejscu, wymienił m.in. Monikę Rosę i Katarzynę Piekarską. Widzę wiele koleżanek od nas z klubu, które są zaangażowane w ten projekt. Uważam, że nikt lepiej nie będzie bronił praw kobiet niż kobiety i na pewno nasze koleżanki reprezentowałyby nas godnie - mówił poseł.

Rosa: Myślę, że będę w tej komisji pracować

Monika Rosa (KO), która jest współautorką projektu ustawy KO o aborcji, przyznała, że zgłosiła chęć pracy w komisji. Myślę, że będę w tej komisji pracować razem z ośmiorgiem innych posłów i posłanek z naszego klubu - oceniła. Poinformowała, że przed prezydium KO "kawał ciężkiej pracy", ponieważ swoje kandydatury zgłosiło więcej posłów i posłanek niż jest miejsc w komisji.

Liberalne prawo aborcyjne nie oznacza, że wszyscy będą robić aborcję. To jest stworzenie bezpiecznych ram prawnych do tego, żeby aborcje, które i tak się dzisiaj dzieją, działy się w sposób legalny, bezpieczny i dostępny - mówiła Monika Rosa w Radiu RMF24. Naszym obowiązkiem jako polityków, jest stworzyć bezpieczeństwo dla wszystkich. Niezależnie, kto w co wierzy i co uważa, czy ktoś jest katolikiem czy osobą niewierzącą. Naszym obowiązkiem jest stworzyć świeckie, dobre prawo, które każdej kobiecie pozwoli podjąć dobrą decyzję - zadeklarowała.

O chęci pracy w komisji zapewniła również Katarzyna Piekarska (KO). Ja bym bardzo chciała, ale tak jak usłyszałam, jest wielu chętnych, ponieważ to jest bardzo ważna komisja. Mamy wiele wspaniałych koleżanek, także zobaczymy jakie będą decyzje - mówiła.

Z kolei Barbara Oliwiecka (TD-PL2050) powiedziała, że klub Polska 2050 najprawdopodobniej do pracy w komisji wybierze dwie kobiety, a ona sama zgłosiła już swoją kandydaturę. Mężczyźni oddają nam to pole, bo wiedzą, że to nasza sprawa, nas to dotyczy i z oczywistych względów jesteśmy bardziej w to zaangażowane - wskazała. Zapewniła jednak, że posłowie również będą brani pod uwagę, jeśli zgłoszą swoją kandydaturę. "Mężczyźni także mają prawo zasiadać w takiej komisji, może są posłowie, którzy mają większe doświadczenie i się przydadzą" - tłumaczyła.

Posłanka jest przekonana, że niezależnie od tego, kto będzie reprezentował Polskę 2050 w komisji, będzie wypełniał tę rolę "na najwyższym poziomie". Większość z nas w kampanii wyborczej gwarantowała to, żeby zadbać o prawa kobiet i większość naszych posłanek jest za liberalizacją prawa aborcyjnego - podkreśliła Oliwiecka. Oceniła, że w komisji potrzeba osób, "które potrafią prowadzić dialog, nie będą toczyły sporów politycznych i nie będą lansować się na tym temacie".

My chcemy naprawdę merytorycznie popracować. Jesteśmy bardzo pragmatyczną partią i wiemy, na co stać ten Sejm. Nie chodzi nam o to, żeby z komisji wyszedł projekt, który nie będzie do zaakceptowania, ale żeby każdy troszkę się przesunął, po to, żeby realnie poprawić sytuację kobiet - wyjaśniła posłanka.

Oliwiecka dodała, że komisja powinna mieć ramy czasowe, w których pracuje i po tym okresie powinna przedstawić projekt. Chodzi o to, żeby nie robić z tego paliwa politycznego i nie ciągnąć dyskusji do kampanii prezydenckiej. Pokażmy co wypracowaliśmy i bądźmy szczerzy wobec wyborców. Na końcu musi wyjść realny dokument, który zostanie przedstawiony w klubach i na sali plenarnej - wyjaśniła. W jej ocenie, pół roku to wystarczający czas wykonania pracy przez komisję.

W Sejmie cztery projekty ws. aborcji

Sejm w czwartek zajmie się czterema projektami dotyczącymi przepisów aborcyjnych; projekty złożyły: KO, Lewica i Trzecia Droga. Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska pod koniec stycznia informowała, że będzie wnioskowała do marszałka Sejmu, aby powstała komisja nadzwyczajna ds. rozpatrywania projektów ustaw dotyczących aborcji wszystkich klubów.

W środę marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział, że jeżeli posłowie zdecydują o skierowaniu tych projektów do komisji nadzwyczajnej, to Sejm jeszcze w piątek taką komisję powoła.

Hołownia przekazał, że kluby parlamentarne zostały poinformowane, że będą miały czas do czwartku do godz. 18, aby zaproponować kandydatury na członków tej nadzwyczajnej komisji. "Jeżeli taka będzie decyzja Sejmu wyrażona w czasie głosowań w piątek, to od razu w czasie głosowań w piątek ta komisja zostanie powołana" - zadeklarował.

Hołownia poinformował, że Prezydium Sejmu na jego wniosek zdecydowało, że komisja będzie liczyła 27 członków. Zgodnie z zasadą wyznaczania parytetów PiS będzie miało 11. członków komisji, KO - 9., PL2050-TD - 2., PSL-TD - 2., Lewica - 2., a Konfederacja 1.