Wielka dziura w ziemi powstała na placu zabaw w dzielnicy Dańdówka w Sosnowcu w miejscu, gdzie znajdował się dawny szyb kopalniany. To oficjalne ustalenia specjalnej komisji. Podjęto decyzję, że plac zabaw i teren wokół będzie zamknięty i pilnowany do odwołania.

REKLAMA

W miejscu, gdzie powstała dziura o średnicy kilku metrów i kilkunastu metrów głębokości znajdował się szyb wentylacyjny kopalni "Niwka-Modrzejów". Komisja ustaliła to na podstawie starych map i dokumentów.

Podjęto decyzję, że ogromny dół zostanie wypełniony. Do środka zostanie wrzucona mieszanina skał i kamieni sprowadzona z pobliskiej kopalni piasku. Nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie. Na razie teren będzie obserwowany. Dziura zostanie wypełniona, jeśli nie zacznie się powiększać.

Szyb należał do kopalni, która od dawna już nie istnieje. Nie wiadomo więc, kto może odpowiedzieć za powstanie tej szkody. Ziemia należy jednak obecnie do miasta, najpewniej odpowiedzialność spadnie więc na Skarb Państwa.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

"Ludzie kopali i wybierali węgiel na własne potrzeby"

Mieszkańcy dzielnicy, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Marcin Buczek, już wcześniej wskazywali, że powstanie zapadliska to wynik szkód górniczych. Przypominali, że to nie pierwszy taki przypadek. Tych dziur tutaj było dużo. Pamiętam, jak dziadek mi opowiadał, że były tutaj biedaszyby i nielegalnie wydobywano tutaj węgiel. Ówczesna władza zawalała te szyby, ale gdzie był który otwarty, ludzie kopali i wybierali węgiel na własne potrzeby - opowiadali.

/ Marcin Buczek (RMF FM) / RMF FM
/ Marcin Buczek (RMF FM) / RMF FM
/ Marcin Buczek (RMF FM) / RMF FM
/ Marcin Buczek (RMF FM) / RMF FM
/ Marcin Buczek (RMF FM) / RMF FM
/ Andrzej Grygiel (PAP) / PAP
/ Andrzej Grygiel (PAP) / PAP
/ Andrzej Grygiel (PAP) / PAP
/ Andrzej Grygiel (PAP) / PAP
/ Andrzej Grygiel (PAP) / PAP

Potężny lej powstał też na terenie pobliskich działek. Stało się to 200-300 metrów stąd, jakieś dwa lata temu - wyjaśnił inny z mieszkańców.

Dzieci wcześniej uciekły

Po tym, gdy wczoraj wieczorem zauważono ogromny dół, strażacy przez kilka godzin go przeszukiwali. Okazało się, że nikt nie został przysypany i nie ucierpiał. Bawiące się na placu zabaw dzieci uciekły wcześniej, gdy nad Sosnowcem przeszła ulewa.