"Wybory parlamentarne były dla opozycji do wygrania. Przegraliśmy je na własne życzenie" - stwierdziła w rozmowie z Onetem prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. "Można było dotrzeć do tych wielu, którzy czują się wykluczeni, którzy - przepraszam za przywołanie tych niedobrych słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - czują się obywatelami "gorszego sortu". Do nich niestety nie dotarto, bo każda partia grała na siebie" - dodała.​

REKLAMA

Społeczeństwo jest już potwornie zmęczone tym, co się dzieje, tym jak jest na siłę dzielone, jak wielkie rodzą się podziały. I jeśli my, czyli partie prodemokratyczne, nie będziemy potrafili pokazać w takiej sytuacji jedności, to ludzie mogą nam pokazać czerwoną kartkę - stwierdziła Hanna Zdanowska w rozmowie z Onetem.

Zdanowska sceptycznie oceniła szanse opozycji w wyborach prezydenckich. Jej zdaniem, porażka z wyborów parlamentarnych może się w tym przypadku powtórzyć. Każda formacja będzie chciała "się pokazać", wystawić swojego kandydata, zaznaczyć swoje istnienie. Takie działanie w myśl idei: "halo, tu jestem, patrzcie na mnie", czyli konkurs piękności. A to może się niestety skończyć tym, że wygra ta osoba, która od początku ma poparcie jednej partii, i którą się konsekwentnie promuje. Czyli będzie, jak było - oceniła prezydent Łodzi.

Zdanowska o Tusku: Polak, który politycznie osiągnął najwięcej w Europie


Zdanowska przyznała, że żałuje, że w wyborach prezydenckich nie wystartuje były premier Donald Tusk. Przyznała jednak, że rozumie jego decyzję.

Jest to Polak, który politycznie osiągnął najwięcej w Europie i nie może sobie pozwolić na przegraną. A takie ryzyko było, bo Donald Tusk mógłby - stając do wyborów - zmobilizować ogromny elektorat negatywny. Przecież od co najmniej dekady PiS organizuje swój przekaz pod kątem: "wszystko jest winą Tuska" - tłumaczyła Zdanowska. W ostatnich czterech latach wzmacnia to jeszcze przekazem w mediach publicznych. A skoro powtarzają to jak mantrę, to ktoś mógł w te brednie uwierzyć - dodała. Nazywano nas "złodziejami", choć my nie mamy hoteli z pokojami na godziny ani kamienic otrzymanych w darze od emerytowanych AK-owców - zastrzegła, nawiązując do kontrowersji wokół szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Cała rozmowa z Hanną Zdanowską jest dostępna tutaj