Koniec głośnego procesu w sprawie maltretowanych pensjonariuszek z domu opieki w Radości koło Warszawy. Sąd skazał dyrektorkę nieistniejącej już placówki na dwa lata więzienia w zawieszeniu i osiem tysięcy złotych grzywny. Kobieta będzie też objęta nadzorem kuratora.

REKLAMA

Oskarżona nie miała nic do powiedzenia – ani przed sądem, ani po procesie. Natomiast sędzia Justyna Kucharska przytoczyła jej długą listę zarzutów: uderzała je po twarzy i ciele, podnosiła za ubranie, szarpała i potrząsała, wiązała do łóżka, wyzywała słowami powszechnie uznanymi za obelżywe. Kobieta nie wyraziła skruchy, a po ogłoszeniu wyroku spokojnie wyszła z sądu. Będzie musiała jednak wpłacić 4 tysiące złotych na rzecz szpitala i drugie tyle na rzecz pokrzywdzonych. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Mateusza Wróbla:

Łącznie prokuratura oskarżyła w sprawie pięć osób. Kierowniczka domu Katarzyna Z. usłyszała w marcu ubiegłego roku zarzuty znęcania się nad sześcioma pensjonariuszkami oraz narażenia życia jednej z nich przez niewezwanie karetki. Pozostałe cztery osoby oskarżone w sprawie zostały już skazane.

Maltretowanie pensjonariuszek prywatnego domu opieki fundacji "Betania" ujawniły media w grudniu 2007 r. Pokazano m.in. filmy nagrane telefonem komórkowym przez Łukasza K., poborowego odrabiającego służbę wojskową w tym ośrodku. Było na nich widać, jak stare, schorowane kobiety były bite po twarzy, wyzywane i maltretowane. Po ujawnieniu sprawy wszyscy pensjonariusze trafili do innych placówek. Dom zamknięto, a wojewoda mazowiecki nałożył 10 tys. zł kary na "Betanię" za nierejestrowanie działalności.