Na prywatyzację największego polskiego ubezpieczyciela wpływał „klub Krakowskiego Przedmieścia”, czyli grupa osób związana z Pałacem Prezydenckim – powiedział wczoraj przed sejmową komisją śledczą ds. PZU Grzegorz Wieczerzak, były prezes PZU Życie.

REKLAMA

Do \"Klubu Krakowskiego Przedmieścia\" Wieczerzak w rozmowie z dziennikarzami zaliczył m.in. premiera Marka Belkę, ministra finansów Mirosława Gronickiego i ministra skarbu Jacka Sochę.

Wieczerzak twierdził, że \"Klub Krakowskiego Przedmieścia\", czyli grupa osób związanych m.in. z Pałacem Prezydenckim, miał wpływać na prywatyzację PZU. Świadek uważa, że duża część kłopotów, które go spotkały, jest związana właśnie z tym klubem. Przyznał, że sam w pewnym momencie chciał się w nim znaleźć.

Zdaniem Wieczerzaka \"Klub\" to grupa osób związanych uzyskanym wykształceniem i znajomościami ze Szkołą Główną Handlową. Jeśli chodzi o działalność w strukturach to jest to grupa osób młodych, związanych z działalnością PZPR, czy organizacji młodzieżowych z nią związanych, która - w sposób naturalny przez ostatnie dziesięć lat - była skupiona wokół Kancelarii Prezydenta.

Wieczerzak mówił, że do sympatyków \"Klubu\" należał też Leszek Miller, który ostatnio został w sposób przykładowy i szkolny zniszczony przez ten klub; do sympatyków lub członków stowarzyszonych, którzy kiedyś współpracowali, a obecnie są na czarnej liście, należy też Wiesław Kaczmarek.

Według świadka, \"Klub\" stale zabiega, by mieć wpływy w organizacjach, które dysponują dużymi funduszami. Jego członkowie chcą mieć coraz większą władzę, wiedzą, że poparcie prezydenta kończy się w tym roku i trzeba wykreować nowy podmiot, który będzie stanowił oparcie polityczne.