Warszawa wydaje krocie na Facebooka. Jak ustalił reporter RMF FM Piotr Glinkowski, w tym roku władze stolicy zapłaciły za obsługę swoich profili już pół miliona złotych!

REKLAMA

Warszawa ma trzy oficjalne fanpage - Warszawa, Facebook Warsaw i Facebook Noc Muzeów. Najtańsza była obsługa tego ostatniego, która kosztowała 15 tysięcy złotych. Najdroższa okazała się wersja anglojęzyczna. Ratusz wydał na nią ponad 400 tysięcy złotych. Władze miasta tłumaczą się oczywiście Euro 2012.

Koszty, jakie ponieśliśmy, były głównie związane z Euro. Wiadomo, wszystkie ręce na pokład - powiedziała Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza. A że rąk zabrakło, to miasto korzystało głównie z usług firm zewnętrznych.

Najwięcej wydano na facebookowe kampanie reklamowe - ponad 300 tysięcy złotych. Miejska opozycja skrytykowała tę rozrzutność i zażądała wyjaśnień. Ta kwota jest bardzo duża w porównaniu do efektów wynikających z promocji miasta na Facebooku - skomentował Jarosław Krajewski. Efektem powinna być duża liczba kliknięć "Lubię to". Najdroższy fanpage ma ich zaledwie 44 tysiące.

Pieniądze wyrzucone w błoto

Pięć kliknięć myszką i wynagrodzenie... od kwietnia w sumie 20 tysięcy złotych. Tyle - jak ustalił nasz reporter - zarobiła osoba prowadząca profil prezydent Warszawy - Hanny Gronkiewicz Waltz na Facebooku. To z pewnością nie są dobrze wydane pieniądze. Na jedno kliknięcie "Lubię to" wydano kilkanaście złotych. Agnieszka Kłąb stwierdziła, że podczas Euro 2012 urzędnicy nie byliby w stanie obsługiwać tej strony.

Musielibyśmy zatrudnić kolejnego urzędnika, a tego nie chcieliśmy robić. Gwarantuję panu, że to nie jest jedno kliknięcie raz na osiem godzin - skomentowała Kłąb. Piotr Glinkowski sprawdził jednak, że jest to jedno kliknięcie raz na osiem godzin. Na fanpageu zamieszczane są głównie materiały dostarczane osobie obsługującej stronę przez ratusz.

Według doktora Jana Zająca z Uniwersytetu Warszawskiego, zajmującego się badaniem Facebooka, obsługa strony pani prezydent powinna kosztować kilka razy mniej. Przy wydaniu tych pieniędzy miasto mogło osiągnąć znacznie lepszy efekt lub po prostu wydać tych pieniędzy mniej - skomentował Zając. Na rynku podobne kwoty inwestują wielkie marki. Efektem są jednak setki tysięcy kliknięć. Poza tym - według Zająca - na koncie prezydent Warszawy nic się nie dzieje. Ta strona działa źle, nie waham się tego powiedzieć. Za mało jest publikacji i te publikacje są nieregularne - stwierdził ekspert.