10 tysięcy złotych dla znalazcy broni w Warszawie. To nagroda wyznaczona przez rusznikarza, który w ubiegły czwartek zgubił w okolicach Mostu Poniatowskiego pistolet typu glock. Należał on do Żandarmerii Wojskowej. Wypadł z samochodu podczas jazdy. Rusznikarz usłyszał już zarzut nieumyślnego zagubienia broni. Grozi mu rok więzienia.

REKLAMA

Rusznikarz zgubił pistolet w zeszły czwartek. Jak twierdzi, dwa pudełka z bronią wypadły mu przez okno samochodu na ostrym zakręcie. Mężczyzna w sumie przewoził ponad 100 sztuk broni.

Zgubiony pistolet został zarejestrowany jako poszukiwany. Policja twierdzi, że ktoś musiał go znaleźć i zabrać z okolic mostu Poniatowskiego. Dlatego apeluje, by znalazca zwrócił glocka. Podkreśla także, że za nielegalne posiadanie broni w naszym kraju grozi 8 lat więzienia.

Rusznikarz nigdy nie był karany, a firma dla której pracował, współpracowała z Żandarmerią Wojskową po raz pierwszy. Została wybrana w przetargu i miała wszystkie wymagane atesty i pozwolenia.

Pistolety glock zostały opracowane i produkowane przez austriacką firmę, założoną w 1963 przez Gastona Glocka. Co ciekawe jego firma zajmowała się wcześniej produkcją parasoli. W maju 1980 armia austriacka ogłosiła konkurs na opracowanie zupełnie nowego wzoru pistoletu. Do konkursu mogły stanąć tylko firmy austriackie. W ciągu 6 miesięcy w biurze projektowym firmy opracowano prototyp pistoletu, który stał się światowym hitem i zyskał miano "broni XXI wieku". Do 2004 sprzedano łącznie w 100 krajach około 2,5 miliona pistoletów, z czego około 250 000 - do USA.