Omijajcie szerokim łukiem wrocławskie piaskownice! Sanepid ostrzega, że ponad 300 takich miejsc zabaw dla dzieci może być siedliskiem bakterii groźnych dla życia i zdrowia. Czysty piasek pojawi się najwcześniej w kwietniu. Akcja uzupełniania piaskownic potrwa do czerwca.

REKLAMA

Po zimie w piaskownicach można znaleźć "cuda" - mówi jedna z mam - pety, szkło, kapsle, a przede wszystkim zwierzęce odchody. I właśnie odchody czworonogów są najbardziej niebezpieczne. W zanieczyszczonych przez nie piaskownicach rozwijają się pasożyty. Potwierdza to szef kliniki chorób zakaźnych we Wrocławiu Andrzej Gładysz. Wskazuje on na dwa typy niebezpieczeństw czyhających w piaskownicy: psi tasiemiec i glistnicę.

Zabawa, która może się skończyć poważną chorobą

Profesor Gładysz informuje, że zabawa w takiej piaskownicy może mieć opłakane skutki. Jeśli dziecko zakazi się psim tasiemcem, może zachorować na toksokarozę. Choroba może doprowadzić do utraty wzroku, uszkodzenia wątroby bądź mózgu, w zależności od tego, gdzie pasożyt się umiejscowi.

Na tym jednak nie koniec niebezpieczeństw. W piaskownicach możemy znaleźć także ludzkie wydaliny. Te powodują jeszcze inną chorobę pasożytniczą - glistnicę. Ta może spowodować u dziecka zaburzenia neurologiczne, nadmierną pobudliwość bądź alergię - tłumaczy profesor Gładysz. Dodaje też, że zakażenia ułatwia brak nawyku mycia rąk.

Tymczasem sanepid apeluje do właścicieli psów i kotów, by nie wyprowadzali swoich pupili do miejskich piaskownic. W przeciwnym razie może się to skończyć grzywną nałożoną przez straż miejską.