Rydzoń, Szczepańczyk, Kopczyński – to członkowie sejmowej komisji śledczej, którzy podczas przesłuchań zajmują się głównie... obserwowaniem i słuchaniem. Posłowie, także ci milczący, zaczynają dziś kolejną, być może ostatnią serię przesłuchań.

REKLAMA

Nie wiem na czym polega ich strategia – mówi o „komisyjnych statystach” najbardziej aktywny członek komisji śledczej Jan Rokita. Zdaje się, że postanowili być obserwatorami - dodaje. Ale, jak się okazuje, nie zawsze chodzi o „obserwowanie”.

Jerzy Szteliga z SLD swoją powściągliwość tłumaczy: Ja w teatrze uczestniczyć nie chcę, tylko chciałbym godziwie wypełnić te zadania, które są zapisane w uchwale Sejmu. I dlatego – jak zaznacza - raczej uważnie czyta akta niż zadaje pytania.

A być może mają jakieś inne poważne obowiązki? – zastanawia się głośno poseł Rokita. Na przykład, posłowie z SLD mogą się zajmować bardzo intensywnie weryfikacją swojej partii. No dobrze, ale co robią w komisji milczący całymi godzinami poseł Rydzoń, Kopczyński i Szczepańczyk? I tu poseł Rokita weryfikuje.

Szczepańczyk się odzywa od czasu do czasu. Bo są jednak i tacy, którzy nie odzywają się wcale - dorzuca. I z nimi też reporterowi RMF porozmawiać się nie dało. Cóż, konsekwencja godna podziwu...

A dziś przed sejmową komisją ponownie przesłuchana ma być wiceprezes Agory, Helena Łuczywo. W kolejnych dniach posłowie wysłuchają zeznań Aleksandry Jakubowskiej, Adama Michnika i Lwa Rywina.

11:20