Egipskie ciemności przez trzy godziny panowały w prawobrzeżnej części Poznania. Światła nie mieli między innymi mieszkańcy osiedli na Ratajach. Prąd wrócił już do wszystkich domów. Była to już druga poważna awaria energetyczna w tym tygodniu w stolicy Wielkopolski.

REKLAMA

Energetykom udało się po dość szybko ustalić, gdzie doszło do awarii. Jak się okazało, nad jeziorem Maltańskim w jednym miejscu przerwane zostały cztery linie energetyczne. Zawiniła ekipa remontowa, która uszkodziła kable.

Prądu nie było we wschodniej części miasta, czyli na osiedlach ratajskich. To jedna z głównych sypialni miasta. Sygnalizacja świetlna nie działała na najważniejszych rondach i skrzyżowaniach, dlatego tworzyły się korki. Wygaszone były sklepy czy stacje benzynowe. Radzili sobie tylko ci, którzy mieli awaryjne zasilanie.

To druga awaria energetyczna w Poznaniu w tym tygodniu. W czwartek awaria sparaliżowała tramwaje i zablokowała samochody w centrum miasta. Wtedy również zawiniła ekipa remontowa. Uszkodzone zostały przewody niedaleko ronda Kaponiera.