Biało-czerwone biathlonistki marzyły by w dobrym stylu zakończyć Mistrzostwa Świata w Oslo. W biegu masowym spisały się jednak poniżej oczekiwań. Krystyna Guzik była 19., a Magdalena Gwizdoń 23. Złoto zdobyła Francuzka Marie Dorin-Habert. „W pierwszym strzelaniu każdy błąd jest bardzo kosztowny” – mówi w rozmowie z RMF FM trener reprezentacji Polski w biathlonie Tomasz Sikora.

REKLAMA

Patryk Serwański: Krystyna Guzik popełniła błąd już na pierwszym strzelaniu w pozycji leżącej. To kosztowna pomyłka?

Tomasz Sikora: Pierwsze strzelanie w takim biegu jest kluczowe. Te czołowe zawodniczki rzadko się wtedy mylą i to ważne, by razem z nimi wybiec ze strzelnicy. Wtedy można biec bardziej ekonomicznie, oszczędza się siły. W przeciwnym razie pogoń jest kosztowna. Także na strzelnicy próbuje się gonić i odrabiać ułamki sekund. Wtedy pojawiają się kolejne niecelne strzały.

Złoto wywalczyła Francuzka Marie Dorin-Habert. Francuzi w Oslo prezentują się nadzwyczajnie!

Jest to zdecydowanie najlepsza ekipa na tym mistrzostwach. Nawet Norwegowie muszą uznać wyższość ekipy Francji. Przygotowani są fantastycznie. Świetnie prezentują się i na trasie, i na strzelnicy. Według mnie bez dwóch zdań są tu najlepsi.

My w ostatnich dwóch latach przywoziliśmy z mistrzostw medale. Tym razem najlepszy wynik ma czwarta lokata w sztafecie. Takie słodko-gorzkie były dla nas te mistrzostwa.

Na pewno czujemy niedosyt, ale warto spojrzeć na cały sezon. Zawodniczki wytrzymały trudy tych ostatnich miesięcy. Są w równej formie. Ważne, że dziewczyny nie zadowalają się miejscami w dziesiątce, ale chcą walczyć o medale. To dobrze rokuje. W poprzednich latach występowały na mistrzostwach w roli czarnego konia. Teraz były już wymieniane jako kandydatki do podium. Szkoda nieudanego sprintu, który przełożył się potem na bieg na dochodzenie, a także na bieg masowy. Punktów zabrało Monice Hojnisz i w tym ostatnim biegu nie mogła wystąpić. Mamy stabilną, zdolną grupę. Oczywiście musimy pracować nad tym, aby szczyt formy przychodził na mistrzostwa.

A jak podobała się panu atmosfera tu w Oslo. Te tysiące kibiców robiły wrażenie.

Ludzie tu cieszą się sportem. W kilku miejscach jest porównywalna atmosfera. W takich miejscach chce się startować. Robimy to przecież także dla fanów. Taka atmosfera zawsze mnie mobilizowała. Dziś przed biegiem aż marzyłem, żeby jeszcze raz wystartować, choć oczywiście nie byłbym na to gotów. Jednak patrząc na to, wracałem myślami do tych minionych lat mojej kariery. To jest piękny, kameralny stadion. A atmosfera Mistrzostw Świata jest tu naprawdę wyczuwalna.

(dp)