Pięciu "worów w zakonie", czyli osoby będące kryminalnymi autorytetami grup przestępczych z państw wchodzących w przeszłości w skład Związku Radzieckiego, zatrzymano od zeszłego roku w Polsce - dowiedział się reporter RMF FM. Mimo że zatrzymań dokonywali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, o losach cudzoziemców decyduje straż graniczna.

REKLAMA

  • Pięciu "worów w zakonie", czyli kryminalnych bossów z byłych republik ZSRR, zatrzymano w Polsce od zeszłego roku - czterech Gruzinów i jeden Białorusin.
  • O losie zatrzymanych decyduje straż graniczna.
  • Polskie służby mają wiele problemów z odsyłaniem "worów w zakonie" do ich państw. Jak sobie z tym radzą? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Zatrzymani to czterej Gruzini i jeden Białorusin. Akcje zatrzymań były możliwe dzięki działaniom operacyjnym CBŚP, które na podstawie swych ustaleń, a także współpracy międzynarodowej ustalało miejsca pobytu "worów".

Służby wykorzystują przepisy administracyjne

Bardzo trudno jednak znaleźć dowody na to, że te osoby popełniały w naszym kraju przestępstwa, dlatego do działań przystąpiła straż graniczna. Z informacji, które uzyskał dziennikarz RMF FM, wynika, że wykorzystywane są wobec nich przepisy administracyjne.

Zatrzymanych umieszczono w zamkniętych ośrodkach dla cudzoziemców. Straż wydała decyzje o przymusowym opuszczeniu Polski przez te osoby z powodu zagrożenia dla porządku publicznego i bezpieczeństwa naszego kraju. Część z nich już została odesłana do swoich krajów. Wobec pozostałych toczą się procedury administracyjne związane z odwołaniami od decyzji straży granicznej.

Państwa nie chcą przyjąć swoich obywateli

Polskie służby mają wiele problemów z odsyłaniem "worów w zakonie" do ich państw. Jeśli chodzi o Gruzję, tamtejsze prawo pozbawia obywatelstwa osób, które w przestępczej hierarchii są "autorytetami" i mają status worów.

Jak przekazał dziennikarzowi RMF FM jeden z zajmujących się zwalczaniem międzynarodowej przestępczości oficerów CBŚP, był przypadek, gdy wydalony z Polski Gruzin trafił do Gruzji. Tamtejsze władze nie chciały go przyjąć. Także polska załoga specjalnego samolotu odmówiła ponownego przyjęcia go na pokład. Władze w Tbilisi próbowały więc wydalić tę osobę do Turcji - Ankara nie wyraziła zgody. Ostatecznie udało się go przekazać Iranowi.

Z informacji naszych służb wynika, że ten zatrzymany w Polsce podejrzany trafił ostatnio na Łotwę. Nie jest wykluczone, że chciał wrócić do naszego kraju.

Problemy są także z przekazywaniem "worów w zakonie" na Białoruś i do Rosji. Te kraje nie są chętne, by takie osoby trafiały do nich - jak usłyszał reporter RMF FM - mnożą trudności i ustalają trudne do spełnienia warunki.

Warszawa i Kraków - to te miasta najczęściej odwiedzają "wory w zakonie"

Choć według danych międzynarodowych organizacji w Europie może przebywać około 300 osób o statusie worów, oficer CBŚP, zajmujący się tym obszarem przestępczości, twierdzi, że jest ich o wiele mniej - mówi nawet o około 50. Te osoby podróżują po Europie. Mieszkają w dużej części na południu i zachodzie Starego Kontynentu.

Jeśli przyjeżdżają do Polski, najczęściej odwiedzają Warszawę i Kraków. Niewielu mieszka u nas na stałe. Wynajmują zwykle drogie apartamenty w atrakcyjnych lokalizacjach.

Spotykają się w modnych i ekskluzywnych restauracjach - jeśli chodzi o stolicę, mowa między innymi o lokalach usytuowanych w nowoczesnej części Woli. Wiadomo też o spotkaniu "worów" z Europy w okolicach Krakowa.

Szczyt przestępczej hierarchii

"Wory" żyją z pieniędzy uzyskiwanych z nielegalnej działalności grup przestępczych, które mają pod sobą. Stoją na szczycie hierarchii. Są opłacani przez usytuowanych niżej szefów grup, których pozycja odpowiada pozycji "kapitanów" w polskich zorganizowanych grupach lat 90. Spływają do nich także pieniądze spoza przestępczych struktur - między innym od cudzoziemców będących w Polsce taksówkarzami, a także chociażby od osób handlujących na bazarach czy ulicy różnymi towarami.

Przestępcza specjalizacja

Jak mówi oficer CBŚP, grupy przestępcze, które ze Wschodu weszły do Polski, wyspecjalizowały się w różnych procederach. Zajęły między innymi miejsce polskich grup przestępczych, które skupiły się teraz głównie na produkcji syntetycznych narkotyków, a także przestępstwach ekonomicznych i skarbowych.

Gruzini odpowiadają w dużej mierze za zuchwałe rozboje, a także włamania do mieszkań. Ormianie specjalizują się w produkcji nielegalnych papierosów i ich wprowadzaniu na rynek.

Grupy ze Wschodu wykorzystują wszelkie obszary do zarabiania pieniędzy, w których tworzy się przestrzeń - dodaje policjant.

Zmiana "wizerunku"

Funkcjonariusze specjalizujący się w zwalczaniu tych grup zwracają uwagę na fakt, że swoisty "etos worów w zakonie" się zmienił. Mają już żony i dzieci, co wcześniej było nie do pomyślenia - mówił jeden z oficerów. Nie wszyscy się tatuują, co było jednym ze znaków rozpoznawczych tej grupy przestępców. Mowa o charakterystycznych symbolicznych wzorach - między innymi gwiazdach na kolanach czy tatuowanych cerkwiach. Niezmienne jest natomiast, że nie współpracują z żadnymi organami ścigania i nie ukrywają statusu "wora w zakonie".