Lider Ruchu Obrony Granic może już zbliżać się do polsko-niemieckich przejść granicznych. Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim uchylił postanowienie prokuratury o stosowanych wobec niego środkach zapobiegawczych.
"Zakazać mi zbliżania się do granicy, a pozwolić wyjeżdżać z kraju? To była czysta szykana i próba zamknięcia ust. Odzyskałem wolność, którą mi bezprawnie ograniczano" - napisał w piątek na portalu X Robert Bąkiewicz (zgodził się na podawanie danych - przyp. red.).
Zakaza mi zbliania si do granicy, a pozwoli wyjeda z kraju? To bya czysta szykana i prba zamknicia ust. Odzyskaem wolno, ktr mi bezprawnie ograniczano. Ruszamy z pen moc, walka trwa! pic.twitter.com/YabYETl7Lf
RBakiewiczJanuary 30, 2026
Od sierpnia ub. roku, czyli postawienia Bąkiewiczowi pierwszych zarzutów przez gorzowską prokuraturę okręgową, obowiązywał go dozór policji, obowiązek informowania o opuszczaniu miejsca pobytu i zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość mniejszą niż kilometr. Jego obrońcy złożyli wówczas zażalenie na te środki.
Sąd po rozważeniu wszystkich argumentów, zbadaniu sprawy uznał, że były przesłanki ogólne do zastosowania środków zapobiegawczych, ponieważ jest wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów. Natomiast nie zostały spełnione przesłanki szczególne, to znaczy - nie ma obawy ucieczki i ukrywania się podejrzanego - powiedziała PAP prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie Wlkp. Olimpia Barańska-Małuszek.
Prawie pół roku stosowano wobec mnie środki zapobiegawcze, które zastosowane być nie powinny. Powtórzę jeszcze raz, uważam, że to był rodzaj represji, ograniczenia mojej wolności, swobody poruszania się - powiedział po wyjściu z sali rozpraw Robert Bąkiewicz.
Uważam dalej, że w postępowaniu prokuratury nie ma żadnych podstaw, nie ma żadnych podstaw zasadniczych w stosowaniu wobec mnie nie tylko tych represji, ale również do zarzutów, które będzie rozstrzygał niebawem sąd - zaznaczył lider Ruchu Obrony Granic.
31 grudnia ub. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp. skierowała do Sądu Rejonowego w Słubicach akt oskarżenia przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi.
Został on oskarżony o znieważenie 29 czerwca 2025 r. na granicy w Słubicach (Lubuskie) czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, nazywając ich zdrajcami. Prokurator zarzucił mu także pomówienie tego samego dnia funkcjonariuszki SG poprzez umieszczenie na portalu X wpisu zawierającego jej wizerunek oraz stwierdzenia mogące poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania.
Kolejny zarzut dotyczy pomówienia 3 lipca ub. roku różnych grup osób o postępowanie mogące poniżyć je w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby i wykonywania zawodu poprzez zamieszczenie na portalu X postu zawierającego m.in. stwierdzenia, że te grupy osób "sprzedają i zdradzają Polskę".
Bąkiewiczowi prokurator zarzucił również nawoływanie od 19 czerwca 2025 r. do 18 lipca 2025 r. do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych poprzez zamieszczanie w swoich postach na portalu internetowym X oraz w udzielanych wywiadach na portalu YouTube wypowiedzi wzbudzających i nasilających u ich odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów.
Robert Bąkiewicz nie przyznał się do zarzutów. Za zarzucone mu przestępstwa grozi grzywna, ograniczenie wolności albo od roku do trzech lat więzienia.