Jeśli to prawda, sprawa jak najszybciej powinna trafić do prokuratury - tak członkowie speckomisji komentują informacje na temat odnalezienia w archiwach WSI akt, które już pięć lat temu powinny być przekazane Instytutowi Pamięci Narodowej.

REKLAMA

Sprawa jest tajemnicza. Pytany o odnalezione akta asystent likwidatora WSI, Piotr Bączek potwierdził jedynie, że natrafiono na „jakieś” akta: 1000 jednostek archiwalnych nadal jest w archiwum WSI. Nie można dokładnie sprecyzować co to są za dokumenty.

W to, że znalezione teczki mogą świadczyć, że doszło do złamania prawa wątpi członek speckomisji Paweł Graś: Byłoby to takim najprostszym sposobem podłożenia się przez byłe szefostwo WSI pod odpowiedzialność karną, którą powinien zainteresować się prokurator. Na razie, jak ustalił reporter RMF, minister likwidator Antoni Macierewicz nie skierował jeszcze sprawy do prokuratury.