Jest śledztwo w sprawie byłego, wieloletniego prezesa PKO BP Zbigniewa Jagiełły. Już w listopadzie ubiegłego roku wszczęła je prokuratura regionalna w Lublinie - ustalił reporter RMF FM. W maju prezes Jagiełło w niejasnych okolicznościach zrezygnował z funkcji w strategicznej spółce.

REKLAMA

Okazuje się, że prawie dwa lata temu zawiadomienie w sprawie byłego prezesa PKO BP złożył prezes NIK Marian Banaś. To był efekt kontroli "Odprawy dla kadry kierowniczej w strategicznych spółkach Skarbu Państwa w latach 2011-2017" - prowadzonej jeszcze za poprzedniego szefa Izby - Krzysztofa Kwiatkowskiego.

Tu znajdziesz szczegóły wystąpienia pokontrolnego>>>

Postępowanie dotyczy wyrządzenia bankowi w latach 2011-2012 szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Miało do tego dojść poprzez nadużycie uprawnień, niedopełnienie obowiązków i nienależytą dbałość o interesy majątkowe spółki. Szczegóły są tajne.

Z raportu Izby wynika natomiast, że kontrolerzy mieli wątpliwości dotyczące wydania w sumie prawie 5,5 miliona złotych. Chodzi między innymi o wynagrodzenia, odprawy, odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Nikt dotąd w tym śledztwie nie usłyszał zarzutów.

Jagiełło zrezygnował w niejasnych okolicznościach

"Zarząd PKO Banku Polskiego informuje, że 11 maja 2021 r. Pan Zbigniew Jagiełło złożył ze skutkiem na datę przyszłą, tj. z upływem dnia zamknięcia Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Banku zwołanego na dzień 7 czerwca 2021 r., rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Banku, jak również ze składu Zarządu Banku" - napisał bank w wydanym w maju oświadczeniu.

Powody decyzji o rezygnacji ze stanowiska prezesa PKO BP nie zostały oficjalnie przekazane. Nieoficjalnie, jak wskazywał jeszcze w maju Krzysztof Berenda, dziennikarz ekonomiczny RMF FM, możliwe powody mogły być dwa. Pierwszy to problemy zdrowotne Jagiełły, o których informowano już wcześniej.

Drugi powód to możliwy konflikt polityczny. Ekipa Zbigniewa Ziobry już od jakiegoś czasu, jak RMF FM dowiedziało się nieoficjalnie, chciała uderzyć w Zbigniewa Jagiełłę. Przyczyną miała być w tym przypadku kwestia zarządzania problemem franków szwajcarskich. Również ludziom z Prawa i Sprawiedliwości nie podobało się, że największy polski i do tego państwowy bank niechętnie zawiera ugody z frankowiczami, co osłabia politycznie PiS.