Myślę, że wygramy. Jestem przekonany, że dziś będzie większość dla rządu Leszka Millera - mówi Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD, gość porannych Faktów RMF. Dzisiaj w sejmie odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Leszka Millera.

REKLAMA

Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD, Zbigniew Kuźmiuk, wiceszef klubu PSL w Sejmie i Donald Tusk, szef PO.

Tomasz Skory: Pełna mobilizacja koalicji i opozycji, przeświadczenie, że dziś decyduje się ”być albo nie być” rządu, a pewnie także i parlamentu. Czy któryś z panów jest pewien wygranej?

Marek Dyduch: Myślę, że wygramy. Jestem przekonany, że dziś będzie większość dla rządu Leszka Millera.

Tomasz Skory: Ile jest pewnych głosów?

Marek Dyduch: Większość.

Tomasz Skory: Większość to może być w zależności od liczby głosujących.

Marek Dyduch: Przed głosowaniem trudno wyrokować na 100%. Każdy wynik jest możliwy. Wierzę, że będzie większość. Poza tym nie mówi się o pewnej taktyce przed głosowaniem. Musicie państwo zrozumieć taką sytuację.

Tomasz Skory: Co na to opozycja?

Zbigniew Kuźmiuk: Rozumiem, że sojusz poszedł na wojnę. W związku z tym mówi o strategii, taktyce w sprawie głosowania. Tak naprawdę jest to rzecz, o której nie powinniśmy dyskutować od tygodnia. Powinniśmy raczej dyskutować co premier i jego rząd chce robić w ciągu najbliższych 11 miesięcy a na ten temat nie będziemy nawet dzisiaj rozmawiali, bo nie ma nawet takiej możliwości. Jako PSL próbowaliśmy wzbogacić tę debatę o punk dotyczący przeszłości, ale niestety koledzy z SLD nie chcą takiej debaty.

Tomasz Skory: Wyczuwam zrezygnowanie w pańskim głosie. Co PO na takie kapitulanctwo?

Donald Tusk: Ja nie usłyszałem takiej rezygnacji w głosie posła Kuźmiuka. Raczej realizm podpowiada, że jeśli premier rządu i lider największej partii, pani Miller decyduje się na taki krok jak wotum zaufania, to podejrzewam, że jego ludzie, w tym pan sekretarz Dyduch długie noce liczyli każdy głos i nie będzie sensacji jeśli okaże się, że większość, która stała się większością po wyborach parlamentarnych, nadal dysponuje przewagą kilku głosów. To nie zmienia jednak faktu - i to jest chyba najbardziej przykre – że te potyczki sejmowe - zanim dojdzie do nowych wyborów parlamentarnych - SLD będzie wygrywał, ale podejrzewam, że z coraz większym kacem. Bo jeśli pytałem wczoraj czy na pewno ci, którzy chcą głosować za Leszkiem Millerem mają do niego zaufanie – a to jest temat tego głosowania – zaufanie do Leszka Millera to odwracali głowy ze wstydem.

Marek Dyduch: Ja tu widzę przykrość w głosie pana marszałka, bo faktycznie przykro jest przegrywać. W parlamencie jak się mówi, SLD nie ma tej większości.

Donald Tusk: Kto tak mówił?

Marek Dyduch: Przez cały czas tak mówiliście. Z PO wiele osób tak mówiło.

Donald Tusk: Kłamstwo ma bardzo krótkie nogi i to niedługo przestanie być metoda sprawowania władzy w Polsce. To mogę panu obiecać. Nie wiem jeszcze kiedy, ale niedługo przestanie być.

Marek Dyduch: Ja już widziałem wiele w polityce i widziałem też jak poprzedni pański rząd kłamał i wszystko było w porządku. Natomiast ważne jest dzisiaj, żeby premier podsumował swój okres funkcjonowania, dajcie mu taką szansę i przedstawi pewne rozwiązania na najbliższe dwa lata. To jest sens tej debaty. Po drugie oczywiście zyskanie większości.

Donald Tusk: Nie ma debaty panie pośle. Można zadawać tylko pytania panu premierowi.

Marek Dyduch: Doskonale pan wie, że jest wielka możliwość przy zadawaniu pytań, żeby poruszyć wszystkie problemy, które nurtują ugrupowania. Dajcie tą szansę, nie denerwujcie się za bardzo. Będzie głosowanie i zobaczymy jak wygląda większość w parlamencie.

Tomasz Skory: Jedna rzecz ciekawa. Premier podobno przeprosił i pokajał się wczoraj przed klubem SLD. Jak zareaguje opozycja jeśli premier pokaja się przed sejmem?

Zbigniew Kuźmiuk: Ja rozumiem, że wystąpienie premiera będzie właśnie takie podsumowujące to co do tej pory sam premier i rząd robił. Natomiast nie oczekuję zaprezentowania programu, bo tego programu nie ma, o czym świadczy chociażby ostatni tydzień. We wtorek rząd przyjmuje założenia do budżetu ze sternikiem finansów, a w środę tego sternika nie ma. W związku z tym o jakim programie możemy mówić?

Tomasz Skory: Ale w czwartek już jest.

Zbigniew Kuźmiuk: W czwartek już jest, tylko jak rozumiem rząd zaczyna od początku, bo słyszałem wczoraj pana ministra Hausnera, który zapowiedział poprawki do przyjętych założeń budżetowych. Czyli rząd zaczyna od początku. Bezpowrotnie tracimy czas i to jest powód mojego niepokoju i zdenerwowania a nie to czy pan premier będzie miał 226 czy 231 głosów, bo to jest sprawa marginalna z punktu widzenia Polaków.

Marek Dyduch: Dlatego mogę uspokoić pana posła. Jeżeli wicepremier, minister gospodarki pan Jerzy Hausner proponuje zmiany to nie znaczy, że nowy program. Sam już jak był tworzony program Grzegorza Kołodki, mówił że nie krytykuje wszystkich elementów tego programu tylko chciałby, żeby pewne akcenty były mocne jeśli chodzi o polską gospodarkę i pobudzenie polskiej gospodarki. Nie ma tu zaczynania od początku i Jerzy Hausner mówi wyraźnie, że będzie kontynuował w pewnym sensie dzieło pana premiera Kołodki z akcentami na gospodarkę. Dajcie mu możliwość zaprezentowani tego w najbliższym czasie.

Tomasz Skory: A czy wstrząsający obraz Leszka Millera bijącego się w piersi i mówiącego zgrzeszyłem, przykro mi przemówi do bezdusznego sumienia – jak mam wrażenie – opozycji takiej jak PO?

Donald Tusk: Jeśli pan premier ma poczucie, że zgrzeszył to niech idzie do spowiedzi. Sejm jest najgorszym miejscem do wyspowiadania się ze wszystkich grzechów, z tym że w polityce akurat grzechy – szczególnie jeśli jest się premierem – widać gołym okiem. Ja rozumiem gorycz pana posła Dyducha, że po dwóch latach musi zwracać się do opinii publicznej i do sejmu z prośbą o szansę, bo być może rozpoczniemy jakąś poważną dyskusję. Tylko, że dwa lata czasu zmarnowanego to jest czas zmarnowany dla milionów ludzi.

Marek Dyduch: A do kogo możemy się zwracać. Właśnie zwracamy się do opinii publicznej, bo przecież ludzie wybierają parlamentarzystów a parlamentarzyści rząd.

Donald Tusk: Ja tylko mówię, że po dwóch latach rządów, rozpaczliwa jest prośba, żeby dać jeszcze jedną szansę, po sytuacji w której konkluzje są dramatyczne, bo bilans dwuletnich rządów Leszka Millera jest smutny. Nawet pan nie jest w stanie udawać tutaj entuzjazmu kiedy podsumowuje pan dwa lata. Chyba, że rzeczywiście jest tak, jak czasami w takiej zapalczywości – wczoraj miałem okazję słuchać pana Jaskierni w telewizji - że wszystko rośnie, i że tak naprawdę jedyne co spada to zaufanie opinii publicznej do rządu Leszka Millera, ale jak wiadomo nie po raz pierwszy społeczeństwo się myli, bo przecież jest naprawdę świetnie.

Marek Dyduch: Panie marszałku czy pan pamięta jak premier zaczynał dwa lata temu, jaki był stan państwa? Jedno jest pewne, że Leszek Miller ze społeczeństwem rozmawia w przeciwieństwie do poprzednich rządów i to jest najcenniejsze. Rozlicza się ze swoich działań po dwóch latach i chce zaproponować następną propozycję.

Zbigniew Kuźmiuk: Gdybyście chcieli naprawdę rozmawiać z polskim społeczeństwem to nie trzeba było organizować igrzysk w tym tygodniu, tylko wprowadzić do porządku obrad punkt pod tytułem: „Najbliższe 11 miesięcy i działania rządu w celu przygotowania administracji publicznej, przedsiębiorstw, polskich rolników i innych podmiotów do dobrego członkostwa w UE” i pozwolić wszystkim klubom na wypowiedzenie swojego stanowiska w sprawie programu przedstawionego przez rząd i wtedy polskie społeczeństwo oceniłoby nowe otwarcie. A pan premier zaproponował po prostu igrzyska i te igrzyska będą zwracały uwagę ludzi.

Marek Dyduch: Wystarczy, że taki punkt wniesiecie do sejmu i rząd odpowie na wiele pytań.

Donald Tusk: Pan poseł Dyduch może jest nieświadomy tego, że była próba przekonania SLD, żeby taki punkt się znalazł dzisiaj co byłoby dość logiczne.

Marek Dyduch: Dzisiaj jest inny punkt. Znajdzie się jeżeli chcecie na następnym posiedzeniu sejmu.

Tomasz Skory: Zamiast tego punktu dziś głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Leszka Millera albo nad brakiem tego zaufania.