Wstępne wyniki sekcji zwłok półrocznej Magdy z Sosnowca nie dają podstaw do podważenia wersji matki dziecka, która twierdzi, że dziewczynka zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Taką informację przekazała na konferencji prasowej prokuratura. Z badań wynika, że Magda zmarła z powodu tępego urazu tylnej części głowy.

REKLAMA

Czytaj wywiad przeprowadzony z matką Magdy, zanim ujawniła, że dziecko nie żyje

Rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek przyznała, że te wstępne wyniki sekcji zwłok Magdy nie dają podstaw do zmiany zarzutu, który został postawiony matce dziewczynki, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura zleciła jednak wykonanie kolejnych badań, nie wyklucza też zasięgnięcia kolejnej opinii biegłych co do mechanizmu powstania obrażeń u dziewczynki.

Zawada-Dybek poinformowała również, że ojciec dziecka wciąż ma status świadka, ale śledczy nie wykluczają ponownego przesłuchania go.

Ostateczne wyniki sekcji zwłok mogą być kluczowe dla charakteru zarzutów stawianych matce Magdy, która twierdzi, że dziecko wyślizgnęło jej się z kocyka i uderzyło głową o próg w mieszkaniu. Prokuratorzy od początku podkreślali, że wersja matki o nieszczęśliwym wypadku to tylko jeden ze scenariuszy wydarzeń branych pod uwagę w tej sprawie. Zarzuty dla Katarzyny W. mogłyby być zmienione, gdyby np. sekcja zwłok wykazała inny charakter obrażeń dziecka niż ten wynikający z wyjaśnień matki.

W sobotę sąd aresztował kobietę na dwa miesiące, a decyzja ta była podyktowana obawą, że kobieta może utrudniać śledztwo. Śledczy nie wykluczyli też, że może próbować uciec. Poza tym zlecili badanie psychiatryczne Katarzyny W. Według wstępnej opinii biegłych, była poczytalna w chwili tragedii. Na razie grozi jej pięć lat więzienia.

Policja ustala również, czy ktoś pomagał matce w ukryciu ciała dziecka.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy straciła przytomność na ulicy. Półtora tygodnia później przyznała, że dziecko zmarło na skutek nieszczęśliwego wypadku, a jego ciało ukryła. W piątek wieczorem wskazała policjantom miejsce, gdzie zostawiła zwłoki dziewczynki.