Bielsko-Biała to - po Łodzi i Krakowie - kolejne miasto, w którym władze samorządowe nie mogą znaleźć wspólnego języka z placówkami kultury. Spór rozgorzał po tym, jak prezydent miasta postanowił zwolnić dyrektora teatru Banialuka.

REKLAMA

Prezydent Bielska-Białej decyzję o zwolnieniu dyrektora teatru Banialuka podjął po przeprowadzonej tam kontroli - twierdzą przedstawiciele bielskich władz. Dyrektor teatru, znany twórca Piotr Tomaszuk, twierdzi z kolei, że był szantażowany. Swe słowa popiera nagraniem z dyktafonu, które choć niewyraźne, zostało upublicznione.

Według prezydenta w teatrze doszło do nieprawidłowości natury finansowo-księgowej. Dyrektor Tomaszuk miał m.in. nadużywać służbowego telefonu, bezprawnie rozdawać teatralne lalki, czy też niewłaściwie zawierać umowy.

Według dyrektora zarzuty stawiane przez prezydenta to kubeł pomyj: za telefon nie płacił z kasy teatru, dzięki umowom placówka osiągała zysk, a lalki, które rozdał, od dawna nie były wykorzystywane.

Dyrektor dostał jeszcze od prezydenta ultimatum: miał naprawić nieprawidłowości i pozostać w teatrze na innym stanowisku, albo odejść natychmiastowo. Nieprawidłowości zostały naprawione, Tomaszuk zgodził się także odejść, ale za odprawą. Na to nie zgodził się jednak prezydent.

Obie strony złożyły więc doniesienia do prokuratury: prezydent – o nieprawidłowościach w teatrze, dyrektor o szantażowaniu. Przedstawienie w Banialuce trwa...

Także w Łodzi od kilku miesięcy trwa konflikt pomiędzy prezydentem miasta a aktorami Teatru Nowego. Kolejny sezon teatralny coraz bliżej, ale wydaje się, że w łódzkim teatrze, nie będzie on spokojniejszy. Posłuchaj relacji reporterki RMF Darii Grunt:

18:00