Rybacy ostrzegają, że jeśli nie otrzymają pieniędzy za przymusowy postój w porcie w czasie okresu ochronnego dorsza, zablokują porty na Bałtyku i szlaki żeglugowe. Nie wykluczają też "zajęcia" dróg krajowych - zapowiada "Głos Szczeciński".

REKLAMA

Problem powtarza się od dwóch lat, czyli od momentu wejścia Polski do Unii. Urzędnicy rozkładają ręce i mówią – brak kasy. Z kolei rybacy żądaj rekompensat – podobnych do tych w krajach Unii - i straszą sankcjami.

Okres ochronny dorszy na Bałtyku będzie w tym roku wyjątkowo długi. Potrwa od 15 czerwca do 14 września włącznie. To ponad 90 dni przymusowego postoju kutrów w portach, bezczynności rybaków, a tym samym braku pieniędzy. Związki rybackie tracą cierpliwość.