Niektórzy gimnazjaliści zostali pokrzywdzeni, a my powinniśmy to naprawić - tak Rzecznik Praw Obywatelskich komentuje awanturę wokół egzaminów gimnazjalnych. Janusz Kochanowski wysyła do minister edukacji pismo w sprawie rozwiązania problemu i chce powtórzenia egzaminu dla tych gimnazjalistów, którzy poczuli się pokrzywdzeni.

REKLAMA

Należy tej młodzieży dać szansę zdawania egzaminu ponownie. Mają prawo do tego, by być odpowiednio oceniani - mówi reporterce RMF FM. To odważne stanowisko, ale Kochanowski jest pewny swego. I nie obawia się zarzutów, które mówią, że jego stanowisko może być niezgodne z konstytucją. Żywię podejrzenie, że obecna sytuacja stwarza nierówność w dostępie do szkół. To mi daje silne podstawy prawne - powiedział RPO.

To jednak nie znaczy, że powtórka będzie. Rzecznik może tylko wnioskować a ostateczne decyzje i tak należą do resortu edukacji. A ten jest powtórzeniu egzaminu zdecydowanie przeciwny.

Minister edukacji Katarzyna Hall zapowiedziała, że decyzja co dalej z testami kompetencji w gimnazjach, w których pojawiły się nieomówione w czasie zajęć „Kamienie na szaniec” i „Syzyfowe prace" zapadnie w ciągu dwóch dni .

Minister edukacji Katarzyna Hall zapowiedziała, że decyzja co dalej z testami kompetencji w gimnazjach, w których pojawiły się nieomówione w czasie zajęć „Kamienie na szaniec” i „Syzyfowe prace" zapadnie w ciągu dwóch dni. W tej chwili sytuacja jest analizowana, także pod względem prawnym.

Podkreśliła jednak, że nie ma potrzeby powtarzania całego testu. Nie widzi też konieczności, aby w przyszłości test odbywał się nieco później, tak aby nauczyciele mogli omówić cały materiał. Problem z lekturami wystąpił w ponad 20 szkołach na ponad 7 tysięcy gimnazjów.

Nie jest to bardzo szerokie zjawisko, ale wystąpiło – przyznała minister. Zapewniła, że będzie próbowała pomóc tym uczniom, którzy znaleźli się w tej niefortunnej sytuacji:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Uczniowie czują się pokrzywdzeni, a poloniści tłumaczą, że nie ma żadnych przepisów, które nakazywałyby im opracować wszystkie lektury do połowy kwietnia w sytuacji, gdy zajęcia trwają do czerwca. Przepisu nie ma. Przynajmniej o niczym takim nie wiem - broni się nauczycielka z jednego z krakowskich gimnazjów.

Uczniowie mają swoje pomysły na rozwiązanie problemu, na przykład obniżenie przez licea progów procentowych. Nie straszny im także egzamin powtórkowy.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Jednak na powtórkę kręcą nosem ci gimnazjaliści, którzy przeczytali obie lektury i dobrze napisali sprawdzian.