"Polskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem" - przekazał na platformie X wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Do incydentu doszło dziś.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"Każde naruszenie bezpieczeństwa Polski i regionu spotka się z natychmiastową reakcją NATO" - zaznaczył Tomczyk.

To nie pierwsza taka sytuacja

Na początku kwietnia wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że dyżurna para polskich samolotów F-16 dokonała kolejnego przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, wykonującego loty nad Morzem Bałtyckim. Ocenił wtedy, że "prowokacyjne działania Federacji Rosyjskiej testują nasze systemy obrony powietrznej".

Tego typu akcje zdarzały się w ostatnich miesiącach kilkukrotnie - na jesieni 2025 r. Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych informowało o trzech takich incydentach na przestrzeni tygodnia. Rosyjskie samoloty zwiadowcze regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych doprecyzowało w późniejszym wpisie na X, że polska para dyżurna myśliwców F-16 przechwyciła w piątek, zidentyfikowała wizualnie oraz monitorowała dwa rosyjskie wielozadaniowe samoloty bojowe Su-30 nad Morzem Bałtyckim.

Jak podkreślono, maszyny wykonywały lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu oraz z wyłączonymi transponderami; nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

DORSZ zaznaczyło, że tego rodzaju przechwycenia stanowią standardowy element systemu bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. "Ich celem jest identyfikacja oraz kontrola obiektów niespełniających międzynarodowych procedur lotniczych. Działania te pozwalają na bieżącą ocenę sytuacji i utrzymanie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej" - podało Dowództwo.

Co robi wojsko, gdy zauważy obcy samolot?

W takiej sytuacji przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.

Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem.