Gorące popołudnie w Imielinie na Śląsku. Na ulicy na wprost siebie stanęły dwie grupy manifestantów - po jednej zwolennicy kopalni – górnicy, po drugiej mieszkańcy, którzy chcą jej zamknięcia.

REKLAMA

Ja relacjonuje reporter RMF FM, Marcin Buczek, podczas protestu jest przede wszystkim bardzo głośno. Oprócz okrzyków demonstrantów słychać również trąbki i bęben, a nawet wybuchające petardy.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Górnicza blokada na torach w Łaziskach. "Nie wjedzie tu żaden ruski węgiel"

Mieszkańcy co jakiś czas blokują drogę, górnicy bacznie im się przyglądają. Mieszkańcy przyszli tu, bo są przeciwni wydobywaniu węgla pod Imielinem, górnicy właśnie tego wydobycia chcą. Emocje dają o sobie znać, ale w okolicy nad porządkiem czuwają funkcjonariusze policji.


Protest w sprawie wydobycia węgla

Chodzi o planowane po 2025 r. wydobycie węgla ze złoża Imielin Północ, gdzie znajduje się ok. 70 mln ton wysokiej jakości surowca. Przeciwni tym planom są mieszkańcy gminy, którzy obawiają się szkód górniczych.

W 2017 r. kopalnia, która od kilku lat rozpoznawała złoże w Imielinie, złożyła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Katowicach wniosek o wydanie tzw. decyzji środowiskowej, aby następnie ubiegać się w resorcie środowiska o koncesję na wydobycie węgla. Decyzja została wydana w październiku 2018 r., ale została zaskarżona. W sierpniu ub. roku decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności - trwa procedura odwoławcza w tym zakresie.

W piątek przeciwni wydobyciu węgla z tego złoża mieszkańcy Imielina, skupieni w stowarzyszeniu Nasz Imielin, zorganizowali ponad 100-osobową pikietę przy wjeździe do Imielina od strony Mysłowic. "Nie niszczcie Imielina"; "Zielony Imielin - tak, czarny Imielin" - nie", "Nie dla wydobycia" - napisali na transparentach. Mieszkańcy obawiają się też, że eksploatacja może m.in. zaburzyć stosunki wodne na tym terenie.

Związkowcy z kopalni Piast-Ziemowit wskazywali natomiast, że od udostępnienia nowego złoża zależy przyszłość kopalni, dającej zatrudnienie kilku tysiącom osób. "Imielin Północ - byt naszych rodzin"; "Obrona miejsc pracy jest złem? Czy powinnością człowieka?" - głosiły górnicze transparenty. W górniczej pikiecie wzięło udział ok. 200 osób.

PGG przekonuje, że chce zminimalizować szkody

Przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej zapewniają, że zamierzenia związane z planowaną eksploatacją złoża Imielin Północ są przekazywane samorządowcom, a spółka dołoży wszelkich starań, by minimalizować potencjalne szkody na powierzchni.

W raporcie w celu ochrony powierzchni ujęto szereg działań łagodzących skutki projektowanej eksploatacji w postaci profilaktyki górniczej i budowlanej, która będzie realizowana w całym okresie przedsięwzięcia. Przyjęto zasadę polegającą na prowadzeniu eksploatacji górniczej w taki sposób, aby w rejonach zabudowanych powodowała ona co najwyżej trzecią (z pięciu - PAP) kategorię terenu górniczego, z możliwością wystąpienia lokalnie wyższej kategorii jedynie w terenach niezabudowanych
- zapewnia PGG. Pod ścisłą zabudową centrum Imielina, autostradą A4, drogą krajową S1 oraz obiektami zakładu uzdatniania wody w Imielinie mają być tzw. filary ochronne, z których nie wydobywa się węgla.

Z przeprowadzonej przez PGG inwentaryzacji wynika, że na ponad 2 tys. obiektów budowlanych będących w zasięgu wpływów eksploatacji złoża Imielin Północ, ponad 80 proc. to budowle zabezpieczone na wpływy planowanej eksploatacji. Pozostałe obiekty mają być poddane szczegółowej analizie na etapie sporządzania planu ruchu zakładu górniczego, pod kątem możliwości prowadzenia eksploatacji. W przypadku, gdy zajdzie taka konieczność, zostaną one dodatkowo zabezpieczone. Górnicza firma wskazuje przy tym, że sam fakt rozpoczęcia eksploatacji nie oznacza, że budynki ulegną uszkodzeniom.

O tym, że szkody jednak będą, przekonani są mieszkańcy i samorząd Imielina. Ich zdaniem planowane wydobycie węgla na kilku płytkich pokładach najtańszą metodą "na zawał" doprowadzi do znacznych odkształceń terenu i obniżenia jego powierzchni nawet o 6 metrów, to zaś - jak oceniają - oznacza bardzo wysokie ryzyko zniszczeń domów, które były budowane bez zabezpieczeń, ponieważ ich właściciele otrzymali od ówczesnej Kompanii Węglowej informację, że w pod Imielinem nie będzie eksploatacji węgla. Mieszkańcy argumentują ponadto, że eksploatacja na tym terenie niesie również ryzyko uszkodzenia dwóch zbiorników wodnych: podziemnego jeziora i znajdującego się nad nim zbiornika Dziećkowice.